Emigracyjne historie… recepta na sukces

Moja recepta na sukces to elastyczność :

Stary Port...

Stary Port…

Jak przyjechałem do Francji, to wyobrażałem sobie, że jest to kraj bardzo zorganizowany, bogaty i wogóle super – Radek z Podkarpacia, rocznik 77, we Francji od 4 lat, średnie techniczne, prowadzi firmę remontową – spodziewałem się czegoś więcej… Zawiodłem się na poziomie tak zwanej ogólnej inteligencji.
Uważam że my Polacy możemy się tutaj dowartościować i to bardzo. Jako naród jesteśmy o wiele bardziej zaradni. Panuje tu straszne rozleniwienie. Byc może tylko tu, na Południu. Natomiast ogólnie ludzie są bardziej luzaccy, otwarci, mniej zestresowani, na pewno w Polsce brakowało by mi tego cudownego słońca, widoku zatoczek Calanques i Morza… Jestem naprawdę przepołowiony, połowa mnie jest w Polsce, bo wiadomo, korzenie, rodzina, a Francję dopiero odkrywam, poznaję. Może poznam Francuzkę i się z nią ożenię, czasami poznaje się tą drugą osobę w banalnych okolicznościach,jak np. wakacje…

Uważam ze Francuzi bardzo szanują Polaków, nigdy tu nie traktowano mnie z wyższością. Jako Polacy daliśmy po sobie poznać że jestesmy narodem pracowitym,zaradnym i twardym i ze nie damy sobie w kaszę napluć. Wydaje mi się ze Francuzi o tym doskonale wiedzą i dlatego polskie firmy działają tu z powodzeniem. Na przykład ten plombier polonais…słynny polski hydraulik.
Główną różnicą między Francuzem a Polakiem jest to że typowy specjalista polski, obojętnie w jakiej dziedzinie,zna się też na innych. I to się na francuskim rynku bardzo ceni. Ja np , oprócz tego że potrafię pomalować, to mogę też połozyć kafelki, od razu mam więc kolejne zajęcie i nie siedzę czekając az ktoś zadzwoni po malarza. Bo moja recepta na sukces to elastyczność !

W tej chwili caly czas dojrzewam do tego by otworzyć tu firme,jako tzw auto-entrepreneur. Bo na razie działam jako firma polska, europejska, co ma swoje plusy i minusy, bo nie mogę wystawić faktury na osobę prywatną a to jest problem. Nie znam jeszcze dobrze języka, mam kłopoty z pisaniem i czytaniem. Ale jak otworzę tu firmę, wszystko będzie tańsze dla mnie, będę też miał tutejsze podstawowe ubezpieczenie, co jest istotne. Bo na razie przy tym polskim międzynarodowym gdybym miał tu jakiś poważny wypadek, musiałbym wrócić do Polski gdyż koszty leczenia są tu kolosalne.

Moje kontakty z Polakami we Francji ? Jak poznaję tu kogoś, to zwykle są to osoby b.dobre, pozytywne, uczynne, to na pewno, raczej spotykam tu ludzi którzy są otwarci i nie obojętni. Zawsze jakaś czarna owca się znajdzie, ale to wiadomo-jak wszędzie. Takich ludzi unikam.
Po samym wyglądzie można od razu wyczuć czy to ktoś o dobrej mentalności, potrafi to ocenić, zwykle w rozmowie, mimo iż go nie znam….Do tej pory z ludnością miejscową nie miałem żadnych problemów, zwykle są to sympatyczne osoby. Fakt faktem że zdarzały się momenty gdzie czułem zagrożenie, bo była to zwykle zbuntowana młodzież szukająca wrażeń, ale rzadko.
Od jakiegos czasu po Marsylii poruszam się na motorku, zrezygnowałem z samochodu dlatego ze jest problem z parkowaniem ,za dużo czasu traciłem na korki.

Nadmorska trasa czyli tzw Corniche.

3 km nadmorskiej trasy…czyli tzw Corniche, zwany balkonem Marsylii.

Moim zdaniem Francuzi nie przywiązują wogóle wagi do aranżacji wnętrza domu. Oni wolą podróżowac,korzystać z życia. Nie tak jak w kraju, urzadzić dom na pokaz jak to się widzi w wielu przypadkach.
W mojej obecnej pracy przede wszystkim lubię dokładność, precyzję, bo po prostu to jest we mnie,cenię rzeczy niepowtarzalne,jak coś zrobię perfekcyjnie, coś trudnego i ktoś inny mnie nie podrobi, to mam z tego satysfakcję. Czyli jak artysta, dosłownie zostawiam swój podpis… Jak klienci wracają, to jest jak wyrobienie sobie dobrej marki.

A czemu padło na Francję w moim przypadku ? Bo dostałem propozycję pracy, początkowo u ciotki w Paryżu. Zgodziłem się, przyjechałem, spróbowałem… Nigdy nie myślałem że będę w tym kraju. Ale jak zacząłem poznawać Francję i jej posmakowałem, bardzo mi się spodobała i dojrzewam powolutku do myśli by się tu zainstalować.

No i jestem… Walczę.

 z Radkiem rozmawiał  Maciek B. ( Fragment ebooka – antologii o naszej unijnej emigracji 2004-14 )

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Emigracyjne historie… recepta na sukces

  1. a jak po prostu zyje? nie tak materialnie zakochany w pieniadzach? po prostu. tez wam napisze 😉

    ja i whisky
    wiersz i te slowa
    milosc i nienawisc
    noc i dzien
    bieda i bogactwo
    ogien i woda
    slonce i deszcz
    smiech i lzy
    lato i jesien
    my i oni
    Ty i ja..

    Lubię to

  2. Dzieki, to prawie jak w piosence wokalisty Myslovitz :

    „…Że cisza i wiatr, słońce i radość
    Deszcz na twych skroniach
    Cóż więcej mógłbyś chcieć
    Gdy czas kończy się
    Nic się nie stało x2
    Kolejny idzie dzień ” 😉

    Ten wywiadzik jest fragmentem książki o emigracji. Uważam go za bardzo pozytywny, motywujący i optymistyczny.

    Lubię to

  3. Pozytywna rozmowa z polskim przedsiebiorczym budowlanym !
    Widac ze mozna i Polak potrafi, jak sie robi to do czego ma sie dryg itd. A tego Slonca wam zazdroscimy…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s