Nie mam planów na WEEKEND… historia z ulicy

I  trochę przedświątecznych przemyśleń…

Tomek,  40 lat, z Dolnego śląska, od pięciu lat we Francji, słabiutka znajomość języka :

– Wszystko zaczęło sie od Paryża – Tomasz mówi monotonnym, jakby zmęczonym glosem. Siedzimy na schodach przed budynkiem Chambre de Commerce ( Izby Handlowej ), przy głównej ulicy, jest słoneczne, styczniowe popołudnie. Za nami głośne rozmowy robotników na rusztowaniu.
– żadnych planów… nie miałem nic w Polsce, a w stolicy Francji kolega, no dawny kolega mówił że załatwi pracę, mieszkanie. Jak przyjechałem to okazało sie że on tylko chodzi po sklepach i kradnie…
Rozstałem sie z nim,, a potem stwierdziłem, ze pojadę do ośrodka rehabilitacyjnego w Słowenii. Sfinansował to nam polski ksiądz. Trochę pracowałem w Paryżu przy remoncie domu. Ale nie dawali nam za to pieniędzy, tylko jedzenie i spanie. Było nas trzech… pozostali mieli dwie lewe ręce, a ja wolę pracować.

Pozniej załatwili nam te bilety do Słowenii. Samolotem doleciałem do Ljublany. 3 miesiące byłem w ośrodku wspolnoty Cenacolo, wrociłem do Ljublany, a stamtad mnie zabrano mnie do ośrodka w Zagrzebiu.W Chorwacji było fajnie, calkiem inaczej niz w Cenacolo, dobre towarzystwo. Byłem tam 8 miesięcy, praca na zewnątrz nie tak jak w Słowenii gdzie byliśmy zamknięci i wyjeżdżaliśmy tylko raz na tydzień.

Stamtąd, przez Włochy, dotarłem tutaj, do Marsylii. Jak? Uśmiecha sie. Na piechotę : każda plaża była moja… Spokojnie, przez 2 miesiące wędrowałem z plecakiem…

Sugestywny plakat wyborczy Frontu narodowego - napisy od spodu : wybierz swoją Francję, przeciwko rasizmowi...zatrzymać emigrację ! kara śmierci dla zabójców dzieci. Kierunek Frontu aktualnie w stronę populizmu, natomiast sporo krytyki wzbudza domniemane finansowanie partii przez moskiewski bank.

Sugestywny plakat wyborczy Frontu narodowego – napisy od spodu : WYBIERZ  swoją Francję, przeciwko rasizmowi…zatrzymać emigrację ! Kara śmierci dla zabójców dzieci. Kierunek Frontu aktualnie w stronę populizmu, natomiast sporo krytyki wzbudza domniemane finansowanie partii przez moskiewski bank.

Przyjechałem tutaj, bo moja kobieta mówiła że siostry miłosierdzia pomagają znaleźć pracę i mieszkanie. Na miejscu okazało się, że to nieprawda…
Na poczatku mieszkałem w w namiocie,potem pod schodami. Znał mnie cały personel z opieki społecznej. Niedawno policja kazała mi się wynieść, to trochę znowu pomieszkałem w namiocie, na małym placyku obok koscioła, przy Avenue de Corse. Pojawili sie tam Polacy, narkomani… okradli mnie. Byłem tu okradany kilka razy, kolorowi wyrwali mi w zeszłym roku torbę, gdzie miałem dowód osobisty, w biały dzień, na ulicy. Znalazłem sie tez na kilka dni w szpitalu, nie mogłem chodzić z powodu ogólnego osłabienia. Ale od niedawna mam swój mały squat, przy nadbrzeżu portu jachtowego, sam tam jestem. I mam swięty spokój. Jest prąd i grzejnik.

Gdy pierwszy raz spotkałem Tomka na ulicy, leżało obok niego polskie wydanie Biblii. – O Bogu moge powiedziec tylko to, że ma plan dla każdego z nas. Czasami sie nam to nie podoba, nic na to nie poradzimy. Mamy swoja wolę, jednak plan Boga jest najważniejszy.

Są tu,we Francji, ludzie sympatyczni, ale mało jest takich. Większość się odwraca plecami,jak zobaczy SDF-a (osobe bez stałego adresu, sans domicile fixe ), idzie w swoja stronę. Nie ma tu wiele ludzi, którzy pomagają. Gdyby chcieli pomóc, znaleźliby mi pracę.
Muszę się codziennie napić alkoholu, bo inaczej trzesą mi się ręce, mam padaczkę- mówi Tomek. – Czy jestem uzależniony ? Chyba tak.- Mogę przestać pić,ale muszę mieć normalną pracę, normalne warunki i normalne towarzystwo, a nie takie z ulicy.

– Biurokracja jest w Polsce, w Słowenii tak samo, ale ta francuska to już przesada… Socjal, pomoc społeczną bardzo ciężko załatwić.
Zdaniem Tomka to wina Francuzów bo nasprowadzali Arabów i „wielbłądów”, którzy ciagną socjal tak że dla innych nie ma.

Znowu na granicy dwóch światów : "miejscówka"  kolorowego emigranta za oknem nowoczesnej, 4 piętrowej biblioteki miejskiej (Otwartej przed 10 laty przez byłego prezydenta Ms Chirac'a,  znanego z przezabawnych min ).

Znowu na granicy dwóch światów : „miejscówka” kolorowego emigranta za oknem nowoczesnej, 4 piętrowej biblioteki miejskiej (Otwartej przed 10 laty przez byłego prezydenta Ms Chirac’a, znanego z przezabawnych min ).

-Z siedzenia na ulicy mam czasami 50 euro, ale to rzadko kiedy się zdarza, czasami 10, to zależy. Raz na moje urodziny Francuz dał mi tyle euro ile mam lat. Na razie jestem trochę zabezpieczony,stać mnie na jedzenie dla siebie i psa. Patu to mój kolejny pies, poprzedniego mi ukradli. Mam dla niego puszek od groma, od ludzi dostajemy. Jest zaszczepiony, wysterylizowany i ma chipa. Podarł mi cały namiot niedawno, ale w nocy mnie grzeje.
– Nie wierzę że tutaj, w Marsylii mój los może się zmienić. Chociaż nadzieja zawsze jest. Zyczę Ci miłej niedzieli – uśmiecha się Tomek i dodaje- będę tutaj , tak czy inaczej, bo nie mam planów na weekend...

Kilka metrów stąd przelewa sie tłumek mieszkańców i turystów. Mieszają sie słowa i rozmowy. Spod świateł rusza fala samochodów. A Tomek z powrotem zastyga w bezruchu. I patrzy przed siebie, nieruchomo.

Od 12 stycznia 2013 Marsylia była Stolicą Kultury Europejskiej…

@@@@@

Po prostu bezdomny...

Po prostu bezdomny…

Dzisiaj znowu spotykam Tomka po około roku przerwy, siedzi na schodkach w centrum. Psa mu znowu ukradli w międzyczasie, jest sam, za to ma tableta. To gdzie się podziewał ?

Odpowiada że w Europie : odwiedził rodzinne miasto,  potem krótko w Hiszpanii.

Czy zostanie tu, na południu Francji ?

Może do Lyonu pojedzie, bo tam ma znajomych no i jest mniej Afryki. A potem chce znowu do kraju, bo matka zaprosiła go na Wigilię.

€€€€€€

Polscy bezdomni to była nagłośniona kwestia zwłaszcza w Brytanii czy Irlandii, ale niestety wielu także w Szwecji, Berlinie, Hiszpanii i wcale nie zawsze to pijaczki czy menele :

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/coraz-wiecej-unijnych-bezdomnych-w-szwecji,196856.html

Polskie stowarzyszenie Barka UK pomaga uzależnionym i bezdomnym Polakom. Mimo iż brytyjskie władze ostatnio ograniczyły ich działalność : czyli znowu jak Polak zrobił swoje to… ?

http://www.dziennikpolski.co.uk/artykuly/reportaze/2013/03/20/ulica-domem-kraj-ratunkiem-bezdomni-polacy-w-londynie

Mnie jednakże zafascynowały inicjatywy pomocy bezdomnym i głodnym, zainicjowane przez  zwykłych wegan ( amerykańskie Food not bombs ) oraz tzw nowe ruchy religijne jak Krysznowcy czyli Food for Life  :  http://ffl.org/en/   którzy już od lat karmią głodnych pysznymi wegetariańskimi i ciepłymi posiłkami  na ulicach wielu europejskich miast ( Osobiście uczestniczyłem w tej akcji we Wrocławiu, Lizbonie i Paryżu. ) , także na ogarniętym wojną domową wschodzie Ukrainy :  http://xurl.pl/a2s5     i np na Filipinach…

Ekscentryczny brytyjski hippis-celeb o wielkim sercu ( Co wśród tej branży jest rzadkością ), znany także z popierania  ruchu Occupy czyli Russell Brand włączył się właśnie do Food for all :

Oczywiście złośliwi na pewno uważają że to tylko self promotion z jego strony i kolejny element kampanii w ramach której gra faceta z sąsiedztwa, ale cóż z tego,  krytycy zawsze są i będą ( A sami oprócz gadania zwykle niewiele robią ).

@@@@@@

Skomercjalizowane święta Bożego Narodzenia to czas kompulsywnych zakupów dla większości, no i niewiele więcej niestety bo pierwiastek duchowy albo jest parodią, albo zaginął już dawno temu : pamiętajmy w tych ciepłych, domowych i sytych aż do przesady zwykle dniach zwłaszcza o takich którzy siedzą tam na zewnątrz pod ścianą, wspomagajmy ich mądrze, czyż to nie jest miarą naszego człowieczeństwa ?

Mimo tego że wiekszość z nich do swego podłego losu już się przyzwyczaiła.

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Nie mam planów na WEEKEND… historia z ulicy

  1. Ze wspolczuciem to moze nie ma co przesadzac.
    Kazdy sobie zycie uklada sam, niektorym najwygodniej tak na ulicy wegetowac bo to dla nich jak praca…
    Co masz na mysli z tym madrym pomaganiem ?

    Lubię to

  2. Ta historia Tomka to niestety powtorka z przeszlosci, tacy byli sa i beda pewnie.
    A Russell to odjechany kolo, moim zdaniem dobry aktor i trudno przejrzec faceta, o co mu biega.
    Ogolnie pozytywy, jak dla mnie…

    Lubię to

  3. Co do samotnosci i izolacji to bywa takze w Polsce przeciez, alienacja moze byc nawet w rodzinnym miescie…
    Emigracja czesto bywa postrzegana jako wyraz desperacji, ale wielu otwiera ona oczy na swiat, nowe mozliwosci, no i faktycznie uwalnia od generalizacji w sporym stopniu.
    Pomaganie innym poprawia nastroj i czesto daje poczucie bycia potrzebnym.
    Zatem sobie tak tez pomagamy 😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. O pomaganiu innym zawsze myslalam, ze lepiej dac wedke a nie ryby. Ulica- to dawanie ryb, ale trzeba pomagac.
    Mimo poruszanego tematu Twoj artykul jest bardzo sloneczny. Jak pomoc ludziom, ktorym nie da sie pomoc?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s