Z Nowym Rokiem nowym…

Znamy to wszyscy chyba :

coroczne kolejne postanowienia, że zrobię to i tamto, zacznę się uczyć jakiegoś języka, ukończę – wreszcie – ten kurs itd !

Oczekiwania i rzeczywistość ale wierzę że to nie o Tobie... ( Bo najpierw dwie Panie, potem facet i to chyba w ciąży: oj, niepoprawne...)

Oczekiwania i rzeczywistość ale wierzę że to nie o Tobie :  bo najpierw dwie Panie, potem facet i to chyba w ciąży: oj, niepoprawne…

A jak jest faktycznie ? Bywa tak jak poprzednio. Entuzjazm w stylu Bridget Jones haha.
Pomaga zapisywanie celów. Praktycznie bardzo niewielu z tych, którzy ich nie zapisują je osiągają- mam tu na myśli większe cele, a nie np zapisywanie że wyjdę jutro na rower albo będę codziennie czytać, albo że będę codziennie zapisywać… hmm cele, bo to niepraktyczne.

Zapisywanie celów ma być środkiem do celu owego, a nie celem 😉 .
No, sami rozumiecie.

Jednocześnie najlepsze życzenia wszelkiej szczęśliwości składam Wam z okazji tego nowego

2015-go ! ( Bo chyba ktoś to czyta oprócz mnie )

I mam dla Was jeszcze trochę banalnych i pretensjonalnych uwag, porad oraz przemyśleń.

Ma być to podobno rok przełomowy. Oby na lepsze, rozumie się. Na pewno będzie ciekawie.
Np wyjście Grecji ze strefy, czyli tzw grexit po nowych wyborach w tamtym kraju : całkiem możliwe.

Czytałem ostatnio trochę Nostradamusa w oryginale, ale ten mistrz bardzo hermetycznym swój przekaz uczynił i tam drugie i kolejne dno, jak w matrioszce, jest na porządku dziennym.
Niezliczeni interpretatorzy znaleźli u niego to i owo, a wszystko i tak zweryfikował czas !
Kamień który z lasu wynosi czarownik pewnego afrykańskiego plemienia ( jako coroczną wróżbę dla wioski i świata ) na ten rok ma kolor biały…

No i mimo różnych przepowiedni i tak dalej mamy rok kolejny i nadal żyjemy.
Czasami wygląda na to, że przeróżni przepowiadacze dyskredytują się sami tym straszeniem,
co to nie miało się wydarzyć w 2012 i kolejnych, a tymczasem…

Karmageddonu na razie żadnego nie było.

Zatem, na razie się nam, ludzkości znowu udało, ale raczej jest to chyba odroczenie wyroku.
Natomiast jest coraz więcej cierpienia na świecie całym, lawinowo rosnące rzesze uchodźców, kontrasty społeczne, chaos ad, wojenki i większe konflikty w stylu dog eat dog oraz killing in the name of…, a ta domowa za wschodnią granicą RP dobitnie uświadamia nam, mieszkającym w krajach pozornego spokoju iż jak kiedyś śpiewała  punkowa kapela : nie ma pokoju, jest tylko wojna wojna i wojna…

Oczywiście, najlepsze jest to, że praktycznie każdego dnia możemy zaczynać od nowa. Czyli życzę Wam i sobie sam coraz więcej tego światła w tunelu, optymizmu sukcesu i rozwoju. By znowu, jeszcze i ciągle  było przepięknie i normalnie

Rano bylo zero stopni ale żyjemy a te szyszki z cyprysa to jest to ! 29 grudnia

Rano bylo zero stopni ale żyjemy a te szyszki z cyprysa to jest to ! 29 grudnia

z kraju gdzie chyba najlepiej prosperują dzikie papugi, też emigrantki, które w województwie paryskim rozmnożyły się na maxa, a i tu na południu też obficie występują :
czy ja  kiedykolwiek myślałem, że nieodłącznym dźwiękiem mego tutejszego poranka będzie i jest pisk papugi miejskiej, zasuwającej lotem koszącym między blokami niczym myśliwiec Spitfire ? Jaka to pora roku, bo termometr apteczny  podawał dziś że w słońcu  +34…

Natomiast we francuskich górach zima jak trza, mimo odwilży. Na prawie całej połaci śnieg, lodowiec też jest mimo global warning, o przepraszam niby warming.

A jeszcze dodam iż notka w weekendowym wydaniu gazety Le monde informowała że francuskie miasta zajęły trzy pozycje na liście dziesięciu grodów najmniej przyjemnych do mieszkania na planecie naszej,
wg amerykańskiej strony Condé Nast Traveler ( Ale to luxury i lajfstajl, tfu…)

Region wysokie Alpy, widziane znad stacji narciarskiej, piękne i puste przestrzenie na ponad 2400 m. O miastach można szybko zapomnieć w takich miejscach..

Region wysokie Alpy w styczniu, widziane znad stacji narciarskiej, piękne i puste przestrzenie na ponad 2400 m. O miastach nieprzyjaznych czy przyjaznych  można szybko zapomnieć w takich miejscach…

1. Johannesburg w RPA
2. ?
3. Cannes ( Za pretensjonalność, próżność – o ile nie jesteś muvi star )
4. Paryżowi też się dostało, na tym właśnie miejscu jest
5. Marsylia…

Za najbardziej sympatyczne uznano natomiast nowozelandzki Auckland oraz antypodzkie Melbourne.
Ale to już,  jak mawiał Kipling, zupełnie inna historia.

“Learn from yesterday, live for today, hope for tomorrow.” — Albert Einstein

Houk !

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Z Nowym Rokiem nowym…

  1. ” a w Kruzewnikach za przeproszeniem byli?” – ci co preparowali ranking na miejsce do zycia.
    dobrego 2015, coby ludzie zaczeli sie kochac, a przestali wykanczac.
    wiosna pedaluje na Korsyke, jak chcesz mozesz sie przylaczyc ( nie pomylilam, ze rowerowe upodobania?).
    pozdro

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s