No news today ?

Dzisiejszym tematem naczelnym może być zaćmienie Słońca… Zresztą, to jakże ciekawe zjawisko astronomiczne w starożytnych kulturach nie było uważane za nic pozytywnego i unikano gapienia się na owo zaćmienie, które zwiastowało negatywy i np katastrofy naturalne.

Ale nie o tym w piątek 20go :
odgrzewam bowiem dla Was mój tekst emigracyjny absurdalno-naiwny i esperymentalno-groteskowy, oparty nieco na wątkach autobiograficznych ( Bo powstały na bazie doświadczeń drugiego wyjazdu do Anglii w 2008 roku. )
Wówczas z moją koleżanką Kasią, studentką z dolnośląskiego czyli polish stunning blondie wyjechaliśmy do miasteczka w East Midlands.
Druga część tekstu powstała spontanicznie i pozornie obie są bez związku :

Dzisiaj nic się nie wydarzyło (Sztuka eks-perymentalna w aktach (ilość do uzgodnienia)

 Szanowni emigranci którym się powiodło, to na szczęście nie o Was ! Bo Wy odnieśliście przecież  WIELKI sukces i tylko ten akcent jeszcze...? © 2015 Andrzej Milewski. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Szanowni emigranci którym się powiodło, to na szczęście nie o Was ! Bo Wy odnieśliście przecież WIELKI sukces i tylko ten akcent jeszcze…?
© 2015 Andrzej Milewski. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Scena jak to scena-oświetlona do połowy,a do połowy :cimno.
Na tej jasnej stronie trawa zielona a na niej On- i Ona.
Jakby -przez telefon rozmawiali- ale -cholera wie- niby razem na chwilę,ale pomiędzy nimi staromodny czarny drut telefonu i 2 słuchawki.
Ona w czepku na głowie i fartuszku jak pracownica magazynu ,On- na ludowo, po krakowsku.
Jest także Chór- wychynie to z lewa,to z… i jak tu nie…

On : stara się mówić głosem spokojnym, jasno, pewnie, moduluje i zmienia barwę tonu:

Hej… przeleciał ptaszek hej …w kolorowy lasek

Ona głosem rozmarzonym : Jędruś ,miły mój,ja to rozumiem że będzie weselisko wkrótce i dostaniemy pół dnia wolnego ( co najmniej). Ja przy tej taśmie to jak więżniarka się czułam,ale : basta!!

Chór (kobiety w strojach biurowych o twarzach surowych- i uroczystych): Los się musi odmienić !!

Z tyłu sceny wychodzi słoneczko,On jej czułym gestem przykrywa czoło -eh,żeby tak dłużej w ciepełku,na słoneczku, ssssskarbie…Wytrzymaj jeszcze -tylko pięć lat, to przyjadę do Ciebie, przeskoczę każdy mur.

Na to Chór : Wiła wianki i rzucała je do parującej wody…

Ona : co to za brednie- chyba coś przerywa,Jasiu -jakie wianki ?!

On : chrząka (znacząco) dość tej farsy,Kochana- przylecę na weekend i zabiorę Cie do teatru albo Cię będe neurolingwistycznie uwodził…

Brytolski Łabędź nad Grand canal, prawie jak z książek o Adrianie Mole leicesterskiej pisarki Sue Townsend.

Brytolski Łabędź nad Grand canal, prawie jak z książek o Adrianie Mole leicesterskiej pisarki Sue Townsend.

Ona w zamyśleniu kręcąc słowianski warkocz,kładzie się na boku,obserwując ptaszęta na błekitnym niebie:
neuro -jak?! Hej, no i zagramy w zielone-wiesz ,Maryśka mi ciągle truje żebym kontrakt podpisała z agencją i będę bachory tubylców niańczyć ze sztucznym uśmiechem- odkłada, po czym udaje jakby przykładała wyimaginowana słuchawke do drugiego ucha i usłużnie trajkocze:

Yes, Ma`am ,Alfie dziś taki grzeczniutki ,tak oczywiscie pamietam o grzankach dla kota,tak ,juz nie rzyga budyniem czekoladowym,tak -kolacja będzie na 18stą, jasne że zostane by Pani pomóc,racja-pogoda znowu taka okropna, tak byliśmy w parku i Junior ślicznie się bawił i już mi nie uciekł do metra, tak ofkors  że pamietam o tym cypryjskim serze i oliwkach do sałatki…

Chór ( z niedowierzaniem – bez związku jakby) : Czerwone korale…
On szepce do siebie- ale mi się dziewucha trafiła, robotna, obrotna,hej…

Zmiana rekwizytów : scena powoli ale zdecydowanie obraca się ,przedstawia się nam ( tak właśnie!!)

studio telewizyjne ,radiowe,wnętrze redakcji ,prezenter objaśnia a raczej skanduje (co chwila potakuje mu Chór- do przesady!!):

Dzisiaj -nic się nie wydarzyło

Bo nikt nikogo nie obrabował

Nie zamordował

Nie katował ani nawet nie dręczył

Nikt w wypadku nie zginął -jakby zmęczonym gestem przeciera okulary, jeszcze raz podnosi do oczu kartkę i czyta zrezygnowanym , udręczonym głosem :

Bo nie było żadnych wypadków…!!

Chór: Oooooooo

Prezenter :

Ani samobójstw…ani podpaleń …buntów…przewrotów wojskowych..ani wybuchów bomb…ani zamachów…napadów na bank… ani napadów w ogóle…nawet napadów paniki nie było, na miły Bóg!!

Chór : Achhh…

Rymowanka też nieco abstrakcyjna, wygląda na to że dla większości nadal "no news is good news"... źródło : internet.

Rymowanka też nieco abstrakcyjna, wygląda na to że dla większości nadal „no news is good news”…
źródło : internet.

Prezenter– wyrażnie już rozdrażniony : ani prób wyłudzeń, żądań okupu, porwań – wylicza : samolotów ,statków,-ani nawet łódek czy rowerów, dzieci, kradzieży nie było ni rozbojów, nawet włamania do piwnicy, żadnych sprawców nie ujęto -nawet nieznanych – bo ich po prostu nie było…pies nikogo nie pogryzł, nikogo nie poraził prąd, nikt nie manifestował, zakładników nikt nie brał a nawet -nabiera oddechu -nawet nigdzie powodzi nie było ani podpaleń- ludzie…- wszyscy żyją i nikt nie narzeka że kiedyś to były czasy…

Chór : słyszane to rzeczy ?!? – i zasłania oczy (teatralnym ) gestem
Prezenter -teraz trajkocze jak karabin maszynowy – nic się nie wykoleiło, nie wybuchło, nie było trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów, nikogo nic nie przejechało, nikt nie wypadł przez okno ani nawet z krzesła nikt nie spadł-

Chór : O tempora ,o mores -załamuje ręce i kołysze się jak łan zboża.

Prezenter :

Nikt się nie otruł,nie wyłudzał pieniędzy,nie jechał na gapę , nie masakrował niewinnych,nie defraudował publicznych pieniędzy,nie strajkował w słusznej sprawie -zaczyna krzyczeć i szarpać się za włosy- ani nawet w niesłusznej!!

Nikt nie ginął w bratobójczej walce- próbuje łapać oddech jak ryba wyrzucona brzeg i kontynuuje dalej falsetem – ani nawet nikt nie przekroczył szybkości , nikt nie tarasował przejścia, nie grał na nerwach przechodniom na środku skrzyżowania ,nie potrącał, nikt nie trafił do szpitala ,nie umierał z głodu,gorąca,zimna ani z przejedzenia, nikt się nawet nie zakrztusił- robi przerwę i kreci głowa z niedowierzaniem: ani nie uchylał się od odpowiedzialności !

Nawet nikt się bawił cudzym kosztem,nie uszczęśliwiał na siłę ani nie marnował pieniędzy podatnika-jego głos przechodzi w szept -ludzieeeee…to koniec…

Chór : ciemno wszędzie,cicho wszędzie – njusów nie będzie…Słyszane to rzeczy?!

I krótkie migawki z różnych studiów radiowych i telewizyjnych , gdzie Znana Prezenterka (-Zenter ) kręca głowa albo trzymają ją w dłoniach : dzisiaj NIC się nie wydarzyło…nakłada się głos wielu języków,najpierw melodyjnie potem kakofonia dźwięków: na komunikaty po polsku nakłada się stopniowo angielski, hiszpański, niemiecki, rosyjski, włoski, francuski… – na planie pierwszym dudni słowo : nie odmieniane w dziesiątkach języków : nie ma dzisiaj żadnych wiadomości-

NO NEWS TODAY–  naprawdę nic się nie wydarzyło ?

dżwięk przechodzi w prawie ryk, potem przycicha w melodyjny szum i na pustym ekranie komputera i telewizorów zaczynają pojawiać się kolejno postacie ludzkie -tańczą i śpiewają rozmawiają ze sobą uśmiechają się, zakochani spacerują ,matki trzymają na rekach noworodki z gestem tryumfu – muzyk na scenie podnosi naręcza kwiatów- dziewczyna skacze do góry z radości ściskając dyplom uczelni- faceci w garniturach podpisują pakt o pokoju i nieagresji- żołnierze wycofują się z wioski i czołgi nikną w tumanie kurzu- pacjent szpitala z ulgą czyta wyniki badań : jest zdrowy, starszy mężczyzna skacze do góry ściskając w ręce kupon totka, grupa negocjatorów podaje sobie z ulgą spocone dłonie na zgodę- kolarz na ostatniej prostej wyrzuca ręce do góry w geście tryumfu –
Ekrany zaczynają migotać :

dzisiaj nie ma złych wiadomości.

********

„Today is the great day”  😉

Reklamy

2 uwagi do wpisu “No news today ?

  1. Ciekawe i faktycznie absurdalne…pomysł oryginalny,

    tylko ten żart o zmywaku wogole mi sie NIE podoba :
    bo ja dzieki niemu ( Zmywakowi ! ) sukces tutaj odniosłem, zmywakowi zawdzieczam to że żyć jakoś mogę,
    sukces w sensie przetrwania.
    Nie wybrzydzam !

    Polubienie

  2. Fakt, zmywak zmywakowi nierówny. Ale teraz myślę głównie o tym, ze ten nieszczęsny samolot Airbus 4U9525, lecący dziś z mojej ulubionej Barcelony, zanim sie roztrzaskał w niedalekich francuskich Alpach to przefrunął nam rano nad głowami pewnie, bo trasa jest nad Prowansją. Very bad news today !
    Straszny wypadek, trudno uwierzyć, pomódlmy sie za to by ktokolwiek ocalał.

    A miałem koncepcje i mowiłem o tym znajomym, ze te europejskie lowcosty takie bezpieczne i jak fajnie że prawie zawsze dolatują. Teraz widze, ze prawie…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s