Pardon ma Frencz… obrazki z krainy absurdu.

Gazela nie daje miodu.

Pogoda wspaniała nadal, i to chyba jedna z niewielu wspaniałych rzeczy które tu we Francji
zostały. Jest gorąco, w metrze prawie wszystko się klei, nie jest to gorąco typu półwysep Iberyjski,
no ale mnie wystarczy. Chodzę więcej piechotą, więcej pływam.
Zepsuł mi się rower, padł tablecik z wrocławskiej firmy.
Naprawić sam rowet to wyzwanie, a komputerowy call center w Kraju daje mi nadzieję że znajdą dla mnie tableta- dawcę ( Części ).
Znajdują już ponad miesiąc… No i bez polskich liter jakoś idzie, wklepuje ze strony w necie z polskimi literkami z benedyktyńską prawie cierpliwością.

A na razie idę piechotą w miasto, do centrum. Gorąco rozleniwia. Utrudnia koncentrację. Przy placu blisko centrum przystaję i w cieniu palmy usiłuję wysłać esa z komórki. Cienia nie ma, zasłaniam sobą.

Czy Monsieur Boulan to Pan – podchodzi jakiś Francuz z notesem.
No nie, mimo że moje nazwisko też na be. Boulan jak boulanger ( Piekarz ? ) pytam. Aha…
Czy wyglądam na Francuza ? Pada odpowiedź że tak.
Zaczyna się rozmowa, facet pyta czy mi się podoba we Francji. Haha…

Odpowiadam, że podoba mi się głównie… słoneczna pogoda i morze.
A moja wizja tego kraju jest zdecydowanie niepoprawna politycznie.
Na moje komentarze o podzielonej Francji, o marnej w wyniku tego przyszłości i kolonialnej okropnej przeszłości mój rozmówca prawie nie daje po sobie poznać, czy go to rusza czy nie.Kiwa lekko głową. To wielu Francuzów ma świetnie opanowane.
Oczekuję zwykle w takiej sytuacji jakiejś reakcji emocjonalnej, i prawie za każdym razem się zawiodłem…

Mówię o polskim sentymencie do Francji jeszcze z czasów napoleońskich. (Po co ? Wtedy nadzieje okazały sie fałszywe.)
Kim facet jest ? Faktycznie czeka na Monsieur Boulon, a mógłby być tajnym agentem z mojego opowiadania fantasy z którym mordowałem się kilka lat temu i odłożyłem pisanie bezterminowo.

W międzyczasie Słońce daje mi w palnik, i mówię z wysiłkiem, siląc się na poprawne konstrukcje gramatyczne a jednocześnie staram mówić bez wysiłku, lekko i…wychodzi to marnie. Dukanie wychodzi, wysiłek widać. Rozmawiamy jeszcze chwilkę.

dsc01432Gramatyka…a zresztą, nie ma co sie skarżyć na nią, szanowna Akademia Francuska i tak niedawno troche namotała w tej kwestii,  regułki zmieniła, jest ciekawiej i nawet dla Francuzow podobno trudniej troche. Taka zabawa intelektualna.
Idę dalej, jest nowa ciastkarnia orientalna, elegancka, nie jakaś tam marokańska typowa przy targu.
I na szybie pisze ze miód i jak gazela. Wejdę, poudaję idiotę, czemu nie, może się roześmieją a umiejętność żartowania w obcym języku jest czymś na wyższym poziomie abstrakcji, no nie ?
Improwizacja…działa często dobrze, spontan, od poziomu rozpinania – udanego – stanika kobiety do gry w handlu, biznesie, coachingu czy psychoterapii.

Czy… miód z gazeli to tutaj ? Hmm, uprzejme zdziwienie…
No bo pisze : Miód, jak gazela.

Aaa, to bez związku, miód swoją drogą a reszta ma być że
rogi gazeli ( I pokazuje mi sprzedawca ciastka takim kształcie ). Czyli pomyliłem literki. ( Niby comme, a było corne )
To gazela nie daje miodu ? Teraz już rżą ze śmiechu i kręcą głowami. Au revoir.

Po ustaleniu jak to jest z tą gazelą idę dalej…w centrum miasta kobiety po sześćdziesiątce udają laski na obcasach, faktyczne laski nic nie udają a zreszta kto je tam wie, turyści przy portowym nadbrzeżu jak zwykle w lekkim amoku, jednak mimo wielkiego miasta ten śródziemnomorski luzik czuć nawet tutaj.

A wczoraj w Alpach, na wysokości ponad 3 tys metrów npm zawisły wagoniki kolejki linowej w drodze do stacji obok Mt Blanc.
110 osób. Podobno wiatr kable splątał, jak donosił dziennik Le Figaro.

Wisieli tak ze dwie godziny w pełnym Słońcu, nad tym śniegiem całorocznym…potem kilka helikopterów ratowniczych
ewakuowało prawie połowę, reszta spędziła noc w wagonikach w towarzystwie ratowników, jednego na wagonik.Były też i koce i prowiant, bo temperatura spada na takiej wysokości szybciutko, nawet latem.
Były i  złośliwe komentarze pod artykułami na portalach z newsami, że zaraz przyleci do zablokowanych minister spraw wewnętrznych, i gdzie oni sikają a co z innymi potrzebami, a jak jest tam 109 facetów i jedna kobieta, to jak się grzeją w nocy itd…poziom dowcipasów w takim sensie od pasa w dół barrrdzo francuski.

******

Korsyka, szorty i oportunistyczne klimaty w metrze

Pozatym raczej niewesoło, Francja podzielona albo popękana , jak zauważył niedawno któryś
z głównych dzienników.
Niedawno na Korsyce po różnicy poglądów w kwestii noszenia muslimskiego stroju plażowego krewcy lokalni podpalili lokalnym marokańczykom kilka aut. Korsyka zawsze była bardziej radykalna, napisy typu Araby wynocha nie są rzadkością.

Francuzów też się nie lubi na Korsyce, za ich letnie domy, budowane gdzie popadnie albo kupowane. Tubylcy znaleźli na to sposób : popularne stało się wyciąganie sezonowych,nielubianych, zwłaszcza paryskich gości pod jakimś pozorem jak najdalej od ich willi, która zostały uprzednio… zaminowane ! I detonowanie ładunków wybuchowych gdy turyści z kontynentalnej Francji oddalili się wystarczająco daleko. Fantazja prawie ułańska ! Korsyka, perła Morza środziemnego, słynie z niepokornego nastawienia… wielu lokalnych uważa jej przynależność do Republiki za okupację. Ha !

Znajomy kioskarz (u którego kupowałem kiedyś tygodnik Charlie Hebdo ) powiedział mi niedawno bez ogródek :

Arab to Arab. Choćby się uśmiechał itd. Od dzieciństwa mi tak mówili, pamiętaj że Arab…
A Francuz to Francuz i ruski to ruski – dodaję. Zacząłem rozmowę od tematu zabójstwa starego księdza w kościele na północy Francji.
(Po kilku tygodniach dowiaduję się, iż poczciwy księżulo miał za sobą inną przeszłość :
był w wojsku w czasie okupacji francuskiej w Algierii, i mimo ż nie chciał być oficerem tylko prostym żołnierzem – by uniknąć wydawania rozkazów zabijania – to pewnie i tak zabijał tubylców, raz jako jedyny przetrwał po strzelaninie na pustyni…)

Zakaz noszenia burkini – muzułmańskiego plażowego stroju kąpielowego – został uchylony.
Ale kilka miasteczek i kurortów utrzymuje go nadal w mocy, na własną rękę.
A w Calais trwa nadal gehenna uchodźców i lokalnej ludności.
Brytania planuje 4 metrowy most która ma powstrzymać przed portem w Dover tych desperatów, którzy przejadą pod Kanałem La Manche w pace cieżarówki.
W polityce Republiki buzuje polityczna zupa, w przyszłym roku wybory prezydenckie,
oczywiście kandydaci będą się prześcigać w obietnicach jak to oni wezmą się za wszystko,
w try miga, no maksymalnie trzy miesiące, niech no tylko wygrają…

Kontrowersyjny polityk i postać telewizyjna, Eric Zemmour, domaga się by francuska armia rozprawiła się z muzułmanami w tym kraju, jak armia izraelska  to robi z powodzeniem z tamtejszymi arabami.
Mówi o tym dla francuskiego kanału tele RTL. O kraju, w którym Francuzi stali się cudzoziemcami…o dzielnicach gdzie są głównie kobiety z zasłoniętymi całkiem twarzami a mężczyźni w strojach proroka z 7go wieku.
O potrzebie deislamizacji Francji.
Jest pewnie pochodzenia żydowskiego, szuka sprawdzonych rozwiązań…
Niestety, przesada i neonazizm to czy nie, jego opisy Francji to nie political fiction.

Właśnie w położonym nad śródziemnomorskim wybrzeżu Tulonie miały miejsce dwa ataki na kobiety, noszące szorty… były w towarzystwie dzieci i mężów, gdy zaatakowała ich banda z dzielnicy blokowisk.
I na oczach dzieci zataatakowano ich ojców, broniących żon.
Dziwko, rozbierzesz się cała ? wrzeszczeli napastnicy. Rówieśnicy znieważyli też w czerwcu dziewczynę w autobusie, za szorty też.
Jak donosił wczoraj dziennik Le Figaro, ale nie donosi czy to były białe francuzki czy Arabki ?

Francja jednak to nie kraj, gdzie spodziewano by się islamskiej policji obyczajowej.
Ale ten kraj przegrał w kwestii integracji multikulturowej, to jest tylko tajemnicą poliszynela że tak miało być. I pewnie było zaplanowane, by napuścić ludzi na siebie.

Obok metra spotykam Wojtka. Jest we Francji też od kilku lat :

Franki sami sobie zgotowali ten los, czy to ich otrzeźwi co się dzieje ? Nie, prawie kazdy w swoim swiecie, zamkniety szczelnie.
Popatrz na ludzi w metrze, pojedyncze jednostki z książkami, reszta jak w złotego cielca gapi się w świecący ekranik swojego smartfona. A w domu w telewizornie.
Bezrefleksyjni, los ich popycha, są mięsem armatnim dla kolejnych kampanii wyborczych.
Ale , mimo tego, dużo ludzi już jarzy co się dzieje. Coraz więcej…
I życzę jak najlepiej tym co szukaja czegos wiecej. Fakt, jest to melanż na maksa :
Z jednej strony społeczeństwo prawie totalnie zlaicyzowane ( Kościoły prawie puste, buddystów
trochę tu i tam, Krysznowcy nie mogą śpiewać na ulicach w radosnych pochodach jak u nas czy w Londynie, muslimy nie mogą wypinać tyłków na ulicach Stolicy bo : zakaz manifestowania publicznie uczuć religijnych ! Wyjątki są tylko w Paryżu i w czasie corocznego tzw święta muzyki – Fete de la Musique ).
Nie próbujmy tego zrozumieć : Francja to sprzeczność, komplikacja, to kult indywidualizmu, darcie mordy, to artystyczne pomieszanie z poplątaniem. Ale przyzwyczaiłem sie już , Ty też ?
A niektórzy mówią że jeśli będą nowe zamachy przed końcem roku, rządowi w to graj : bo wtedy mają uzasadnienie do kolejnego przedłużenia stanu wyjątkowego…chora paranoja. A pewnie będą, niestety.

Ale… to wspaniałe miejsce, zresztą sam wiesz : Wojtek puszcza do mnie oko, bo dzisiaj bramki metra znowu chwilowo zablokowane w pozycji otwartej i wielu korzysta z darmowego przejazdu.

Wojtas, no co ty, przecież masz miesięczny karnet albo tygodniówkę ?

Oj, chłopie – śmieje się mój rozmówca – jasne że mam, ostatnio lepiej jest, no ale ta adrenalina…
Jak wbijam się za kimś mimo ważnego biletu w portfelu. Albo wpycham się między przycinające  bramki. No, trzasło mnie kilka razy mocno, fakt, cholerna maszyna, ale można ją oszukać. To wciąga, uzależnia jak tutejsze morskie kąpiele.
  No, kontrole to wiesz jakie tu są, białemu czy turyście rzadko karę wlepią… Ryzyko niewielkie.
A teraz, jak się pospieszysz, przelecimy przez te otwarte bramki, okazja ! No ale wiesz, w każdej chwili mogą przytrzasnąć…
To biegniemy ?

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pardon ma Frencz… obrazki z krainy absurdu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s