„ żyjemy w pięknym świecie” Podsumowanie roku w pop kulturce ?

Cyniczne, przydługie i szczere…

W rodzinie mam kilka osób, których pasja do muzyki mnie zainspirowała.
I to chyba do czegoś więcej, niż granie na nerwach…
Dj amator, gitarzysta, saksofonista, audiofil : jest ich kilku.
Osobiście to chciałem być dziennikarzem muzycznym, uwielbiam koncerty,
festiwale itede. Znam kilku muzyków ze sceny tak zwanej alternatywnej.

(Próbowałem pisać – i wysyłać – jakieś swoje, pożal się Boże, recenzje z powyższych do czołowych polskich magazynów w temacie. Od Non stop po  Tylko Rock…)
Kiedyś na licealnej imprezie międzyklasowej, w rodzinnym śląskim mieście i willi znajomego, przy zgaszonym świetle i kiedy już plątał mi się język, zwróciłem swoją uwagę na faceta siedzącego gdzieś z boku, pod ścianą i brzdąkającego na gitarze.
Któż to – zapytałem koleżanki. Aaa -odpowiedziała – to Maleńczuk
Przypomniał mi się Pan Maleńczuk dopiero ze dwa lata temu, tu na emigracji,
kiedy znajomy walczył na Ukrainie po – jak sam to określił – słusznej stronie,
a kawałek Maleńczuka „Władimir” stał się radiowym i youtuberskim hitem.
Genialne i mocne, mimo iż nadal brakuje mi kapeli która wyskoczy z czymś na miarę „Polski” Kultu…

dsc02340

Ale do rzeczy ! W 2016 obserwowałem, jak prawie wszyscy z nas, kilka smutnych wydarzeń
na tzw muzycznym rynku : wg prasy anglojęzycznej był to jeden z najgorszych lat,
ktoś nawet pisał o „the year the music died”…
Prince, George Michael, Cohen, Bowie…i stopniowy downhill kilku rockowych zespołów, swego czasu czołowych w swej lidze.
Ja tu chcę napisać, tak po polsku szczerze, o niewygodnych kwestiach, o drugim dnie działalności kilku tych muzyków wielkiej klasy. Wielkiej, jako muzyków, bo jako ludzi niestety nie…
Michaela uważam za artystę dużej klasy, w skali pop kultury.
Pomijam jego sensacje towarzyskie, orientację, pomijam działalność genialnego jako muzyka Prince : działalność jako tzw świadka Jehowy. Fuj !
Leonard Cohen, elegancki muzycznie twórca przepięknych ballad, bard, zainteresowany medytacją i mieszkał w ashramach,a w prywatnym życiu podobno niezły łajdak : jest na ten temat książka wydana w Hameryce, obsmarowała go jakaś pani. . A reszta :

Symbols control the world, not phases and laws – Konfuncjusz

Dawid Bowie, o czym chyba niewielu wie, był aktywnym satanistą, okultystą, i jak donosi pewien francuski blog : czarnoksiężnikiem satanistycznej kabały.
Zdziwko ? Zarówno przemysł muzyczny, jak i Hollywood pełne są demonicznej symboliki,
którą ochoczo pokazują – paluchami i nie tylko – gdzie się da gwiazdy i gwiazdeczki !!!  To w czym kiedyś wiodły prym tylko heavy- i death metalowe grupy : diabelskie klimaty, teraz niejedna piosenkareczka robi na scenie.Promują taką symbolikę i znaki rogatego…Tylko dla zgrywy, mody ?

(Osobiście uważam np hiphop i mu podobne wynalazki za kompletne bezguście i prymitywizm muzyczny, ale i tam znajdą się czasami niebanalne teksty, zachęcające do myślenia i poszukiwań prawdy małej i większej na własną rękę. I nawet taki Kanye West ostatnio chcial odrzucic to mentalne oprogramowanie…oficjalnie to mial tzw meltdown, no nie ? )

A jakie to ma do cholery znaczenie, kim był Bowie prywatnie, liczy się jego muzyka ! Ktoś powie.
Ano właśnie : bo jego muzyka i twórczość była wiele razy tymi treściami, tą mega negatywną symboliką przesycona…i wielu innych, żyjących nadal twórców i tfurców.
Jedna część mózgu, ta „irracjonalna” używa języka symboli, obrazów, znaków…
programowanie zaczęło się już od dzieciństwa, np filmami disneyowskimi gdzie aż się roi od negatywnej symboliki, czarnej manipulacji i scen przemocy : umysł dziecka chłonie to jak gąbkę. Koduje w podświadomości bezkrytycznie, konsumuje Nie kwestionuje…a potem dorosłych, czasami i głupszych od dzieci.
I cała prawie zachodnia kultura pop jest przesycona tym gównem. Filmy, książki, płyty…

Nie jest przypadkiem iż już prawie 25 lat temu w podparyskim Chessy powstał park rozrywki Eurodisneyland. W jednym z najbardziej laickich krajów w Europie…  Jak jestem w Paryżu, prawie za każdym razem mijam ten olbrzymi kompleks rozrywki – i kontroli umysłu – do którego zmierzają coraz to nowe rodzinne „pielgrzymki”…
Temat tej kontroli populacji głęboki i z tej masowej hipnozy niektórzy ludzie się stopniowo budzą : warto obejrzeć filmik  „Orwell przewraca się w grobie”…

Ale wracajmy do smutnego tematu muzyczki rock and pop : żywych nadal, ale wypstrykanych jej twórców :
moim – i mam nadzieję iż nie tylko – zdaniem ten minionu rok pokazał dobitnie, niemiłosiernie że tylko kilka kapel grało dobrze przez całe życie, a reszta kręci się w kółko, gra aby grać , odcina kupony, obniża poziom, męczy uszy. To tej reszty zaliczam zdecydowanie np  Coldplay, Korna, Travis, Robbie Williams. Oraz IRA i Sweet Noise z rodzimego podwórka. Częściowo także – niestety i od kilku lat – Radiohead, to genialne Radiohead którym znudził się stardom and  mainstream i odpłynęli w hmm udziwnienia…no dobra, Radiohead to jednak nadal superliga, są ponad krytyką chyba…i na ostatniej płycie A moon shaped pool, zarejestrowanej zresztą tutaj, w Prowansji i w tajemnicy, Tom Yorke i koledzy znowu pokazali bardziej przejrzyste brzmienia.

Coldplay…ci to już zeszli na poziom pitu pitu, stoczyli sie oj od kilku lat. Chrisa Martina zawsze niby hiphop pasjonował, ale ostatnie płyty to jest już poziom dennej orkiestry ulicznej, obciachu, powtarzania się, słowem melodyjki zamiast piosenek i profesjonalny kicz…
Beyonce „uświetniła” ich – wizualnie zresztą bardzo ciekawy – klip o podróży po Indiach, gdzie widać dużo starożytnej kultury tego fascynującego kraju : mówię o „Hymn for the weekend” gdzie widzimy nieco stereotypowo ten kraj oczami białego człowieka…ale muzycznie gniot kompletny.

Gdzie ten dawny Coldplay BEZ nieznośnego falsetu, bez tandetnych melodyjek, ulubiony i ceniony dla generatorów gęsiej skórki u słuchacza takich jak Politik, Blue eyes, God put a smile upon your face ?

Korn…chłopaki aktywni w temacie anty NWO byli ostatnimi latami, chwalebne ale muzycznie to patrz jak wyżej…
Ich okładki to kalka z poprzedniej twórczości, muzyka nic nowego a jeszcze gorzej bo nic ciekawego, z samych już tytułów utworów emanuje negatyw, neurozy, splątanie…no ale to Korn. Ale już wystarczy. Naprawdę. Zróbta chłopaki jakiś benefis
i czas już na muzyczną emeryturę.

Travis ? Najmilszy szkocki rock band…już nie trawię ! No ale bardzo smutny temat dla mnie. Bo wiadomo że Sing, Side, Flowers in the window, I am so happy that you’re so happy,
Your eyes i Clos
er i wiele innych to cudna przeszłość, że to se ne vrati...
Fantastyczne kawałki, bazujące – jak i francuski rock często – na celtyckim folku, piękne i proste hity. A ich klipy to małe dzieła sztuki wizualnej, stał za nimi holenderski reżyser Corbijn.
A teraz ? No more good feeling : za to smutny downhill, muzycznie i jako wideoklipy. Patrz powyżej : grajo bo lubio ? Bo muszą ? Trzeba wiedzieć kiedy przestać…dla ogólnej korzyści !
Piłkarz Legenda Ligi mistrzów okręgówce może stałby się pośmiewiskiem,
woli zostać trenerem. A oni ? Sing, sing sing…kiedy ktos rzuci tortem wreszcie ?

Robbie Williams : ten sam schemat. Nowy album : piękne opakowanie dla muzycznej miernoty, czyli „Party like a Russian – end of discussion”…

To koniec świata : pocałuj mnie...and do not panic

Tutaj chcę się rozprawić kolejny raz z kinem hollywoodzkim, tyle razy oglądałem to badziewie i znowu dałem się zrobić : swoją drogą, scenariusz ciekawy i kilka wątków w filmie też.
Ale jednak ta nieznośna plastikowość amerykańskiego kina kładzie się jak cień na całości :
Piąta fala !
Mamy tu typowe amerykańskie miasteczko, nienaturalne postacie mamy i taty, braciszek hmm a siostrzyczka czyli Chloe Grace Moretz o wielkich wargach gra twardzielkę. Kochliwą.
No wiadomo, bo złe UFO nad głowami i trza sobie było radzić. Katastrofa i pogrom cywilizacji. Dobrego ufo niet, nie budiet ?
Kilka pomysłów ciekawych, kilka ujęć, ale plastik i tak niestety znowu na wierzchu :
lecz nic to, pewnie sequel będzie !
Trochę się zmartwiłem recenzjami w tzw fachowej prasie, że to soap opera, a trochę ulga…
brakowało tylko kowboja i starego szamana w tle.
Nawiasem mówiąc, niewiele starsza, kanadyjska produkcja „Into the Forest” – polska nazwa bodajże „ W głuszy” – korzystała chyba z tych samych dekoracji chwilami, np sceny w opuszczonym sklepie ? Ale kanadyjska puszcza North  West dużo ładniejsza niż stan Ohio .
Kolejne fale i miny Grace nudziły mnie trochę, skupiłem się na odgadywaniu marek porzuconych bryk na stanowej autostradzie…oj, było na co popatrzeć 😉
Także na niejaką Maikę Monroe w roli Ringer…

W tle było programowanie dzieciaków na wojnę, jak jest seksualizacja nieletnich to tu była militaryzacja, dryl, upadek etosu armii ? Ulgą natomiast było wykończenie przez Chloe złej pani sierżant w laboratorium : należało się suce ! Zły porucznik uciekł  z resztą ufoków. Na deser jakieś banały o nadziei dla ludzkości : było to rok temu, zatem czyżby podprogowe treści dla ratowania kolejnej kadencji dla Prezydenta usa, tego co rządził ze sfałszowanym birth certificate i jechał na fałszywej nadziei i zmianie…  Lepszej zmianie, ale wyszło im jak zwykle…?

W porównaniu z powyższym amerykańskim straszeniem, jakże świeżo wypadły w ub roku
nowe rodzime Pitbulle : Patryk Wega ma ambicje moralizatorskie, i mimo krwawego sosu z przemocy, przekleństw i gangsta makabry jest smaczek o uniwersalnym przesłaniu : nie rób drugiemu…o czym przekonała się- z workiem na twarzy –  pani prostytutka, na przykład.
Boguś Linda jako babcia z pistoletem maszynowym, Maja Ostaszewska jako sexy samotna matka…to nie były ich role życia. Dobry Piotr Stramowski jako policjant z zasadami ? Grabowski świetny. A ten najnowszy odścinek o niebezpiecznych  policyjnych feministkach, hmmm…miny słowiańskie i mimo całego tego cwaniactwa, często żenująco naiwne i pretensjonalnie szczere.

Warszawka w natarciu ! I te dialogi, olaboga. Wiele niewyraźnych pozatym, trudno się było sensu domyślić. O ile był ?

PS O ile ktoś z Was dotyczy tfu doczytał miało być, o ile to proszę bo Koldplej wracajo,
i to z w służbie uchodźcom, chwalebnie w akcji humanitarnej we współpracy z organizacją MOAS której to jednostki pływające ratują refugees na Morzu śródziemnym, egejskim i andamanskim – Migrant Offshore Aid Station z Malty.
Klip o akcji ratunkowej z podłożoną, na szczęście z tamtych lepszych czasów, piosnką
Coldplay „Don’t panic” w wersji a capella bo nikt nie zasługuje na to by umierać na Morzu…dreszczyk przy bones sinking like stones brrr, czyli viva la vida, mimo wszystko  i bez symboliki wolnomularskiej wreszcie :

 

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “„ żyjemy w pięknym świecie” Podsumowanie roku w pop kulturce ?

  1. Lubisz dosrać… mimo tego lubię Cię czytać.
    Jest tak wiele blogów o niczym, tylko ładne pudełka… pustka opakowana w te pudełka.

    A tematyka tego postu jest w polskojęzycznym necie rzadko potraktowana rozsądnie :
    albo nic nie piszą, albo jakieś przesadne „rewelacje” o manipulacji made in Hollywood.

    Co do Coldplay się niestety zgadzam. Dorzuciła bym, też niestety, Red Hot Peppersów.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Witaj, Rayvert!

    Pozwól, że skupię się na muzycznej stronie Twojego postu, bo jest tu kilka nazwisk bliskich memu sercu.

    Przede wszystkim Cohen… Genialny, wszechstronny artysta: pisarz, poeta, tekściarz, kompozytor. Dla mnie ta sama liga, co Kaczmarski, Dylan i Nohavica. A jako człowiek… Cóż, miał swoje ułomności. Epizod z narkotykami, dlatego zaszył się w kalifornijskim centrum medytacji Zen. Kobiety też na niego leciały jak misiek do miodu. Relacje z rodziną miewał gorsze, ale ale w ostatnich latach udało mu się to naprawić i teraz jego syn dba o całą spuściznę…

    O George’u Michaelu już krąży teoria, że jego partner za późno karetkę wezwał (tak specjalnie) i że można go było jeszcze uratować… I nie wiem, jak Ty uważasz, ale dla mnie Prince pozostawił światu najpiękniejsza muzyczną pamiątkę: Purple Rain 🙂

    Travis (nazwa zespołu) obił mi się już kiedyś o uszy. Sing sing sing nawet słyszałem… Ale pojęcia nie miałem, że oni są ze Szkocji, ani że inspirowali się Celtykiem 🙂 Znasz może jakieś przykłady takich utworów? Będę się musiał zagłębić…

    Jeśli chodzi o Robbiego Williamsa, najbardziej lubię „Angels”…

    Pozdrawiam Cię i zapraszam do siebie 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s