Ostatni dzień wakacji ? ” Rewolucji nie robi sie z pełnym brzuchem”.

Jak zwykle przesada, tyle przesady we Francji jest, to czemu i nie w tym temacie : niby był on wczoraj, ale zwykle do połowy października lato nad Śródziemnym przecież kwitnie, cieplutko długo jest, turysty przyjeżdżają zagramaniczne, zachwycają się urokiem Francji…jest sezon i trwa. Ta turystyczna Francja wygląda nadal świetnie.

Natasza zarabia krocie a Alan jest, mimo wszystko, umiarkowanym optymistą

Jeszcze czas…A gorąco to może ogólnie tu w całym kraju będzie, tej jesieni, i to nie w kwestii klimatu niestety :

Wg aktualnych sondaży popularność nowego prezydenta spada, media o tym miauczą, tak jak wtedy go wyniosły na szczyt, tak teraz piszą że poparcie dla Macrona leci na…krytykuje go zarówno lewica, jak i prawica. A oderwanie od rzeczywistości francuskich elit i ich popapranie musi już przypominać czasy zaraz przed Wielką Rewolucja Francuską :
osobista makijażystka prezydenta kosztuje – bagatela – ok 12 tys € miesięcznie. (A i tak niby mniej niż poprzednika Hollande, którego za miesięczne usługi fryzjera i makijażu płacił łącznie 16 tys euro…zatem wg oficjalnego komunikatu ta kwota “znacznie się zmniejszyła”.) Kilka dni temu informację potwierdził Pałac Elizejski : jak donosi prasa niejaka Natasza M. otrzymuje fakturę za trimestre ( Trzy miesiące) opiewającą na kwotę 26k € !

Tygodnika satyryczny Le canard enchaine nabija się z tej olbrzymiej kwoty że to by „zamaskować czarne krosty po powrocie z wakacji„. A Prezydent swój kilkudniowy urlop spędził tu właśnie, nad Morzem Śródziemnym, w ścisłej tajemnicy, zaś paparazzo który opublikował fotki wakacjujacej się pary prezydenckiej już ma sprawę w sądzie…

Alan : “ Pewnie że to wielki, piękny kraj. Ale większość ludzi żyje tu w nieświadomości, myślą że jak będą płacić grzecznie podatki i popijać ulubioną kawę, oglądać telewizję to wszystko będzie niby ok…Nic nie kwestionują, są bierni. I rzadko kiedy powiedzą Ci co naprawdę myślą ! Najważniejsze dla nich smaczne jedzenie i udane wakacje. Nie kwestionują tego, że system jest chory, bo…myślą że takie jest życie itd. Czasem taka Francja mnie przeraża, ta niefrasobliwość społeczeństwa a raczej głupota, i ten kwietyzm języka „elit” : Dla nich, elit, nie ma kryzysu, jaki kryzys ?

Ale to oni są kryzysem, oni są problemem ! Wiem, brzmi jak cytat z Anonymous, ale czy to nie jest aktualne dla Francji również ? Ci na górze znajdą jakiś kolejny temat zastępczy, atak fałszywej flagi kolejny -oby nie – albo społeczną rewolucję – A czemu nie ? Kolejna ustawka…Jak wiesz, francuski parlament przedłużył stan wyjątkowy w lipcu , po raz szósty ! Do pierwszego listopada.

I pewnie coś się stanie w międzyczasie znowu, to będzie kontynuacja…paranoja, no nie ? Może byc np atak w centrum Paryża albo obok Eurodisneylandu. Ale mimo tego, mimo wszystko, jestem umiarkowanym optymistą. Wierzę że Bóg i tak panuje nad tym chaosem zrobionym przez ludzi.”

Jeden z przegranych wiosennej kampanii wyborczej zbiera nowe punkty : niejaki Melenchon nawołuje aby na 23 września stawić się do stolicy na masową manifestację bo ma miejsce „socjalny zamach stanu” : scenariusz przewidziany niestety uprzednio…grają społeczeństwem na prawo i lewo jak im wygodniej.

Nowe , niekorzystne dla wielu prawo pracy zacznie obowiązywać od końca września. Oczywiście dotknie głównie zatrudnionych na etacie, klasy pracujące, robotników itd. I to do nich są skierowane slogany nawołujące do rewolucji i walki klas, do mas, no nie do klasy średniej ani wolnych zawodów, wiadomo.

A masy znowu będą miały za kim pójść. Farsa, ale jakże francuska…jak nie za radykalną lewicą, to za komunistami tfu i anarchistami i dalej na lewo już tylko gorzej…Mimo że każdy z nich ma trochę racji. Ulica kolorowa od naklejek o walce klas, od sierpa i młota itd. W księgarni przy wielkim eleganckim supermarkecie książka dość znanego dziennikarza o tym że ” To ostatnie dni lewicy…po byłym prezydencie Hollande pozostały tylko ruiny”.

 

DSC03307

Wg tygodnika Charlie Hebdo „aktualny prezydent nigdy nie jest na wakacjach…To ja Wasz szef ” ! ( Coco, Charlie Hebdo )

Nuklearny problem Francji, „nasz paryski dramat” plus o wyborze „pod wplywem iluzji”…no i Made in Polska,

Co pozatym ?
Ano np nadal nierozwiązana kwestia ponad trzydziestu elektrowni atomowych, które działają już długo i powinny być stopniowo wyłączane, w najbliższych dziesięciu latach : tak nakazuje dawny plan i logika. Ale aktualnie w tej kwestii nie robi się nic, a sytuacja jest poważna…zależność francuskiej energetyki od energii nuklearnej jest olbrzymia, a te elektrownie psują się dosyć często, na razie są to jeszcze niegroźne awarie i niewielkie wycieki.
Jeden z tytułów prasowych w tej kwestii : „Francja nie ma środków na demontaż swych elektrowni atomowych…”
Typowe błędne koło. Temat nagłaśnia deputowana z ramienia Partii Socjalistycznej, Barbara Romagnan, w raporcie parlamentarnym. Z jej badan wynika ze sytuacja w dziewięciu reaktorach „jest trudna„, niektórych z nich zas wogóle nie da sie wyłączyć… Firma odpowiedzialna za francuską energetykę udzielała jej skąpych odpowiedzi, albo wcale… Ale dla większości jakby problemu nie ma, no dopóki nic się nie dzieje kto by się tam przejmował perspektywą jakiejś wielkiej awarii czy wybuchem społecznego niezadowolenia, no nie ? To nie że francuska mentalność blabla, to po prostu jakże ludzka cecha…

Ostatnio w okolicy Calais, gdzie koczują nadal uchodźcy, około setka z nich starła się ze sobą : walczyli Afgańczycy z Afrykanami.

Pod koniec sierpnia ukazała się książka paszkwil na panią burmistrz Paryża, jej nazwa jest zabawna i oparta na tytule słynnej powieści Wiktora Hugo ( Można go przetłumaczyć jako ” Nasz paryski dramat„).
Lewicowa mer francuskiej stolicy zwana jest „królową korków i paryskiej bohemy” :
krytykowana jest ostro za paryski burdel ( Tragiczne korki, które są rezultatem ograniczenia przez nią ruchu pojazdów w centrum, która była wynikiem reakcji na długotrwały, tragiczny paryski smog…), sprowadzanie uchodźców itd. Panią burmistrz nachodzą podobno w biurze wysłannicy lobby motoryzacyjnego, strasząc że jak nie przestanie, załatwią ją w nastepnych wyborach. Książka staje sie bestsellerem.

Powodzeniem cieszy się też ” Przestałam brać pigułkę ” dziennikarki Sabriny Debusquat w ktorej autorka nagłaśnia problem poważnych zaburzeń zdrowotnych, jakie dotknąć mogą ok 4,5 mln Francuzek biorących tabletki antykoncepcyjne ( Spadek libido, migreny, tycie, depresja, bezpłodność a nawet rak ). Autorka w żaden sposób nie jest związana z aktualną partią przewodnią z kraju polskiego hydraulika…jest za to z francuską wersją miesiecznika Nexus Nowe Czasy.

Kwestia opodatkowania polskich pracowników budowlanych we Francji określona została przez durnowatą tutejszą prasę jako „konflikt dyplomatyczny”, i prezydent Emmanuel kilka dni temu zaperzał się i krytykował Polskę i wzajemnie…
Ale, mimo że sprawa faktycznie ma miejsce, niepotrzebnie jest to rozdmuchiwane i jakieś fałszywe animozje powstają, inni pewnie przyklasną że to pęka europejska jedność...jedność, której chyba na dobra sprawę jakby wogóle nie było. Prezydent zaś ma teraz – wreszcie – wywiązać się z obietnic wyborczych, prasa pieje że dla niego niby „wszystko się teraz zaczyna” : widzi mi się to zupełnie inaczej, gra na zwłokę tylko.

A jakby powyższego było za mało, to :

Remont paryskiego gabinetu Ludwika XV-go będzie kosztować 1,5 mln euro…

Muzułmanie w ramach corocznego święta aid znowu wyrżnęli w okrutny sposób tysiące baranów.

Prezydent zapowiada rewolucyjne zmiany we francuskich kolejach państwowych (SNCF).

Kilka dni temu w czasie pracy we francuskich winnicach zmarł Polakmężczyzna przyjechał do tej sezonowej pracy z Kraju i był chory na serce. Działo się to na północ od Lyonu, a pozostali polscy pracownicy określili warunki tam panujące jako „prawie obóz pracy„.

Nowa minister zdrowia poinformowała 31 sierpnia że od 1 stycznia wszystkie dzieci będzie obowiązywać 11 szczepień ( Do tej pory były trzy, dyfteryt tężec i polio) : rodzice protestują ostro przeciwko temu. I znany tu profesor Henri Joyeux, chirurg i pisarz, właśnie wystosował w tej sprawie list do nowej minister zdrowia. Która niestety ma to i tak gdzieś…

Aktualny kodeks pracy ( Code de travail ) liczy sobie -bagatela – 3,5 tyś stron. Gdy dopytuję się w księgarni jak to możliwe że aż tyle i po co, sprzedawczyni wskazuje mi tą grubą księgę, kiwa głową i śmieje się : Witaj we Francji

Spora zaś grupa komentatorów francuskiej sceny politycznej nie szczędzi krytyki prezydentowi elektowi. Piszą np że został wybrany „pod wpływem iluzji”, że rząd działa w warunkach permamentnej improwizacji , cytuje się Macrona że ” Francja nie jest reformowalna – trzeba ja przetransformować „. Takie słowa padły. Teraz trzeba działać : prezydent nie ucieknie przed decyzjami. W ciągu stu dni, z łaski popada w niełaskę : za przesadny w oczach lewicy, zbyt bojaźliwy dla prawicy – jest bardzo trudne być pomiędzy dwoma tymi krzesłami…

Tak, mamy tu dużo iluzji : uśmiecha się do mnie w metrze wesoły uczestnik właśnie zakończonej manifestacji, trzymający flagę związków zawodowych. W pierwszej powakacyjnej manifie wzięło udział ok 400 tyś osób, najwięcej oczywiście w Paryżu, ale i w Nantes, Lyonie, Marsylii i Caen.
( Nawiasem mówiąc, francuski komik Coluche już w latach osiemdziesiątych krytykował główną centralę związków zawodowych CGT, nazywając ją rakiem. I śmiał się że Francja to jedyny kraj gdzie do partii komunistycznej zapisało się – z własnej woli, na ochotnika -więcej osób niż w Rosji…)

A tygodnik Charlie Hebdo nadal robi sobie udane jaja z – prawie – wszystkich. Jednakże rysunkowe żarty w tym satyrycznym piśmie jak zwykle nie bawią wszystkich. Ostatnio na przykład Amerykanów…Tym razem powraca też wątek polskiego hydraulika, oraz importu pracowników budowlanych właśnie : na rysunku pudło z napisem „Made in Polska” zawiera tychże pracowników w…częściach, do własnoręcznego składania. Stereotypowy polski pracownik w kartonie przypomina jak żywo wąsate janusze.

DSC03490

Miasteczko Cassis ( czyli „Czarna porzeczka” ) na skraju Lazurowego. W centrum jest też stawek, w którym rezydują zabawne kaczki dziwaczki.

Rewolucja…a może jednak lody z kokosem albo czekoladą ?

Jean Pierre : tak, społeczny wybuch jest możliwy, ale nie wierzę w to. Może i rewolucja, ale co potem ? Politycy wykorzystają okazję kolejną aby się wypromować na grzbiecie ludu, ten co był w odstawce wiosną teraz agituje w ramach sprzyjającej mu sytuacji.

A starszy pan, który namawia na targu na lewicową gazetę L’Humanite  :
„Rewolucja to ogień, pożary, niszczenie, wybijanie szyb – a my chcemy być razem, gromadzić się, rozmawiać. Nie chcemy rewolucji. ”

Bernard (poglady bardzo lewicowe, pracuje na etacie) : Moim zdaniem w tym kraju tak z 90% bedzie przeciwko temu nowemu prawu pracy…

Znajomy kioskarz : rewolucji nie robi sie z pełnym brzuchem. Ludzie tu maja w domu plazmy na sciane, internet oczywiscie i inne rzeczy : no jasne ze mamy spoleczenstwo konsumpcyjne, ale to jest bogaty kraj..i jesli nowy prezydent da rade poprawić sytuacje ekonomiczną to – mimo ze go nie popieram -czapka z głowy ! Ale za kilka lat moze być inaczej, obawiam sie tego lewicowego polityka Melenchon : on jest szalony…kto niby pójdzie za taka rewolucją ? Może studenci, oni są jakby w zawieszeniu przecież. No i klasa robotnicza.

Facet który siedzi w Porcie i rysuje karykatury dla turystów ( Przedstawia się jako “wolny artysta” ) : „Nowe Prawo Pracy ? Ani mnie to ziębi, ani grzeje…we Francji zmiana następuje co 25 lat, była zmiana za dawnego prezydenta Mitteranda to i będzie teraz. Wiem od Rodziców, że tu jest taki cykl.”

Dziewczyna rozdająca promocyjnie darmowe lody przed sklepem ze zdrową żywnością : „prowadzę firmę, nie interesuje się polityką…( A ja myślałem że reforma prawa pracy to kwestia ekonomiczna ? ) . Jasne, że większość klasy pracującej będzie przeciwna temu prawu. Z czekoladą, kokosem czy migdałami ? Oczywiście, można z każdego po trochu…”

Cierpliwość dużej części społeczeństwa społeczeństwa jednak się kończy. Czyli pytanie kiedy, kto i za czyją wolność poprowadzi znowu lud na barykady pozostaje nadal otwarte : a na razie Słońce znowu grzeje wspaniale i niby wszystko jest jeszcze ok…

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Ostatni dzień wakacji ? ” Rewolucji nie robi sie z pełnym brzuchem”.

  1. Czyli Francja w pigulce…fajne ! Sporo absurdu w tym kraju haha. No troche historia Francji bywala straszna jak wiemy, lepiej oby sie rewolucja nie powtorzyla.

    Polubienie

  2. Ciekawe i zabawne… 🙂 a jednocześnie jest w tym jakieś głębsze przesłanie, co się rzadko zdarza na emigracyjnych blogach, i na pewno będę tu wracać ! Ale paryski dramat mniej zabawny, i chyba nie ma na razie rozwiązania w tej sprawie ?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s