Italia śmietnikiem Europy ? Czarny brat patrzy…

Jesienią ubiegłego roku, zamiast sprawdzać czy najlepsze kasztany są faktycznie na placu Pigalle, wybrałem się razy trzy do cudnej Italii.

Podróże tanimi autobusami do upojnych nie należą, pociągami przyjemniej ale widoki po drodze jak zwykle piękne…Odwiedziłem Niceę ( Miesiac po zamachu ) Turyn, Mediolan, przedmieścia Wenecji i Triest. Znoju trochę…

W Mediolanie tłok w metrze, jestem roztargniony po podróży i łażeniu po pięknym centrum z ciężką waliza w której nagle urywa się rączka. W kieszeni dynda mi portfel ciężki od drobnych monet. W wagonie kolejny raz obmacuje ta kieszeń i…jest pusta ! Zgubiłem portfel, kiedy, jak ? Albo raczej ukradli. W nim miałem dowód, ale już kończyła się ważność, i chyba pendrive. Jedyny pozostały dokument to prawo jazdy, które w Słowenii przezornie wkładam osobno, do innej kieszeni.
Oraz spędziłem kilka dni na słoweńskim wybrzeżu Adriatyku. Rodzice tam przyjechali, bo wymyśliłem że będzie tam najtaniej i najprościej z nimi się spotkać, a i w tym malutkim kraju nie byłem z dziesięć lat. No ale do rzeczy, a pod tym postem klip mój tegoroczny króciutki z Ventimiglia i Menton, sprzed kilku dni i pod nimteż moje aktualne wynurzenia :

Jak powszechnie wiadomo, Włosi są poważnie podzieleni w kwestii przyjmowania uchodźców. Italia to dla nich pierwsza europejska stacja…No, nie tylko Włosi.

Portier w chińskim hoteliku, Milan: ” Włochy to śmietnik Europy ! Ilu tu jest uchodźców, nielegalnych imigrantów. Taaak, zgubiłeś portfel, jakie tam zgubiłeś : ukradli ci ! Zobacz, wszystkich tu wpuszczają…”

Anonimowy Włoch w pociągu, jedzie do dziewczyny w Brescia : „jeśli Włochy dalej pójdą w tym kierunku, nie mają przyszłości…”
Jest ateistą, wg niego „Kościół to prawie jak mafia. Ten kraj wymiera. Mnóstwo tu bałaganu. Artystycznego bałaganu”- dodaje.

Ale ten wspaniały kraj cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem że strony turystów i podróżników, natomiast poziom bałaganu ma niestety tendencję zdecydowanie rosnąca…Italia, cudna jak zwykle i tak samo chaotyczna.

Ventimiglia, wracam że Słowenii : chodzę z ciężką walizą, i ciemno się robi, hoteliki pełne albo drogie, tak się mści brak planowania i że „jakoś to będzie”. No ale jest camping a miasteczko malutkie przecież i niedaleko. Na campingu nic niestety, ale wracając widzę jak drogą z góry schodzi afrykańskich rodzina , jeden starszy o kulach. Rozmawiam z chłopakiem, mówi że dziś próbował trzy razy dostać się do innego kraju (Francja ? ).

Spotykam go następnego dnia przed wejściem do kościoła, który gości uchodźców. Mustafa jest z Etiopii.
Jakiego wyznania ? „Eeee jestem chrześcijaninem” – mówi jakoś bez przekonania.
Potem prezentuje Włochowi, który ich wpuszczą do środka, kobietę w islamskim stroju : „to moja żona…”
Na podwórku uchodźcy grają w piłkę. Są kobiety i dzieci. Jest tu z 80 osób, w drugim obozie kilkanaście razy więcej, w sumie w miasteczku jest ich prawie dwa tysiące !

DSC03615

Lajf goes on… a wieczorem w barze przy spiaggia (plaży ) jak zwykle dudni rockowa muzyka na żywo. Dwa światy, jakby obok siebie, ten drugi świat śpi na ławce często.

Rozmawiam z pracownikiem socjalnym, po angielsku, ale troche dukam po włosku też i podpieram sie francuskim : pytam gdzie oni śpią, bo nie wszyscy mieszczą się na parafii. „Niektórzy, no wiesz, śpią  pod mostem.” Co widziałem poprzedniego wieczora.

Signore Alberto- który siedzi na krzesełku, na placyku przed dworcem – po wymianie pierwszych uprzejmości obcina mnie szybciutko : „nie mam opinii ! I życzy mi miłego dzionka” (Buona giornata ).

Wracam do Francji…W przedziale z nadgranicznej Ventimigli do Menton : anglojęzyczna para, Tunezyjczyk pracujący we Włoszech, starszy Pan czytający francuskie satyryczne pismo. Ja z plecakiem i śpiworem. I kilku Murzynów, bez bagażu, tanie garnitury.

?

Jeden ma szkliste spojrzenie…tego spojrzenia długo nie zapomnę. Przypomina mi więźnia. Wychodzą na korytarz, wracają, pociąg rusza.
Siedzą jakoś tak bezradnie, nieruchomo prawie, trochę rozmawiają. No jasne, uchodźcy, szukają szczęścia tzn kolejny raz próbują wjechać do Francji…

Za oknem przemykają małe plaże, pięknie przelewa się i kipi Śródziemne za przybrudzoną szybą pociągu, wille pałacyki i hotele z basenami, na plażach leżaki, turyści, rodziny, dzieci, ładne zielone pagórki, drzewa.
Ale i przykucnięte czarne postacie tuż przy torach. A że dwieście metrów dalej też dwóch, ale francuskich policjantów zaczajonych po tej samej stronie torów. Wkrótce pociąg wjeżdża na stacje Menton Garavan : Francja. Dla większości pasażerów to super i jeszcze lato i wakacje,no i niedaleko Monte Carlo, Monako, Nicea… ale nie dla tej małej grupki obok mnie.
Na co oni liczą, że tym razem się uda ?

Bo tam już czekają silni zwarci i gotowi francuscy policjanci. Podróżni wychodzą z wagonów, wchodzą ale pociąg nie jedzie, bo wsiadają stróże prawa…
„Tu nie ma politycznego rozwiązania : jakieś porozumienie pomiędzy rządami ?” mówi starsza Pani do policjanta.
Ze setka dziennie ich próbuje się dostać do republiki francuskiej.
Pytam czy mają szansę na azyl polityczny we Francji ? „Nie wiem.To dobre pytanie…” – mruczy policjant.

I tak sobie uprzejmie rozmawiamy czy milczymy, a tu kolejny pociąg osobowy wtacza się na francuski peron. Wysiada kilku zwyczajnych podróżnych i zaczyna się,
niestety, kolejna łapanka.
Francuski policjant wrzeszczy po angielsku „wychodź” do emigranta zamkniętego w ubikacji. Ten odmawia, w końcu wychodzi. Oczywiście wkrótce wychodzą i policjanci, z kilkoma uchodźcami.
„To już czwarty raz dzisiaj !” : Policjant do czarnego chłopaka na dworcu. Malutka stacyjka raczej.
Jak już to widziałem w ub roku, policjanci przetrzepują cały skład : „proszę państwa, proszę się nie obawiać, to policja…”
Tym razem łapią z 5 czarnoskórych uchodźców. Ta zabawa w kota i myszy powtarza się codziennie, aż do znudzenia.

Ale ci ludzie są bardzo zdeterminowani. Dwaj z Somalii, którymi rozmawiałem przy kościele w Ventimiglia –  znowu dziennikarz ! Co to zmieni... – opowiadali mi o swoim kraju gdzie prezydent wykańcza tych, którzy nie są z jego klanu. I o przeprawie przez wzburzone Śródziemne, pokazują mi jak huśtało…

I że nie wrócą tam już. Spróbujesz poczuć się chwilę w ich skórze ? Ale i myślę sobie, tak banalnie, kolejny raz, że faktycznie lepiej być białym.

I ja wiem że będą próbować nadal. Minął rok, znowu wrzesień i znowu byłem w Ventimiglia, gdzie niewiele się zmieniło…tylko kościół po 440 dniach zamknął swoje podwoje, uchodźców jest mniej i są w ośrodku włoskiego Czerwonego Krzyża.

DSC01493

Przez miasteczko Ventimiglia przepływa ładna rzeka Roya, a nad nią spali uchodźcy : Wrzesień 2016. I w tym roku śpią nadal w tym samym miejscu…ale mają już namiot.

Ilu ich jest ?
500 ?: pani w recepcji hoteliku. Ktoś inny : ponad tysiąc na pewno. A czy są problemem ?
Ta sama pani : Nie, bo są poza miastem. Sympatyczny policjant obok dworca : to duży problem.

W nocy pod dworcem gadają głośno Włosi którzy odwożą swoich pasażerów na pociąg. I uchodźcy przed wejściem na dworzec. A najgorsze że okazało się iż z hoteliku jest może 50 metrów do najbliższej kościelnej wieży…i zegar bim bam bom cała noc mi prawie nad uchem.
Widok mam na dworzec, na ładne wzgórze nad miasteczkiem, tam tyle domków i światełek z nich…A niżej, sto metrów za oknem uchodźcy stoją, leżą na betonie albo w śpiworze. No przynajmniej ciepło jest. Rano wychodzę przed hotelik i zaraz palma jest, tuż przy parkingu. A pod nią duża poduszka…Patrzę. I myślę że nadal jest jak w starej piosence U2, że „Nothing changes on New Years’s day„.

I wiem. Że uchodźcy to problem, spory problem, i że wielu Włochów im pomaga, poczynając od malutkiej wysepki Lampedusa na Śródziemnym. I że na północy Italii jest Lega Nord, partia populistyczna która zwyczajnie uchodźców nie chce.
I że ktoś chce winę za wszystko co nie tak w Europie zrzucić na uchodźców. Tak po prostu…Bo to proste, wygodne, i temat zastępczy świetny. Ale faktem też jest, że niektórzy uchodźcy kradną, walczą między sobą, gwałcą kobiety. I że w każdym kraju są tacy ludzie, czarni czy biali.
I że Europa podzielona w kwestii uchodźców, i że trochę rozumiem zarówno tych co chcieliby „j***ć islam maczetami” jak i tych co ich chlebem i solą chcą witać. No niestety, tak szczerze. I czytam też krytyczne głosy w sprawie uchodźców, włoskie i francuskie.

Oraz że w tej kwestii chyba nie ma prostych odpowiedzi, perfekcyjnego rozwiązania.

I wiem że jutro Mustafa znowu będzie próbował dostać się do Francji.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Italia śmietnikiem Europy ? Czarny brat patrzy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s