Paryż jest taki jak Twój umysł.

Dwa dni we francuskiej stolicy. Wyskoczyłem sam, w środku tygodnia, bo bilety TGV śmiesznie tanie, francuska kolej usiłuje być konkurencyjną i można znad Morza do centrum  Paryża dojechać nawet za 19 euro. Kto chce, zobaczy tam co chce widzieć, ale tak chyba było od zawsze, nieprawdaż ? Paryż i przedmieścia. Bo samo miasto to taka trochę bańka, której obraz jest zawsze niepełny bez tych osiedli satelickich.

DSC03683

Sarcelles St Brice.

Podparyskie miasteczko Sarcelles. Tu spotykam Marion. Która pracuje w recepcji średniowiecznego zamku niedaleko – najpierw ją pytam czemu tu tak zimno – no , przecież to już Północ ! Potem coś bardziej serio : o wynik sondażu, wg którego Francja jest jednym z najbardziej pesymistycznych krajów świata : tak, a wiesz dlaczego ? Tutaj przecież panuje ateizm i życie tylko dla przyjemności – tak uważa Marion.

Faktem jest ze Francuzi  mówią o sobie że są mistrzami świata w pesymizmie i są niezadowoleni z siebie samych.W tej dziedzinie kraj nad Sekwana bije niestety rekordy, co osobiście zacząłem rozumieć nie od razu, dopiero po jakimś czasie tutaj. Jest tu sporo tzw poczucia winy, wynikającego np z historii tego kraju, przesadnego identyfikowania się z kulturą amerykańską i nostalgii za utraconą wielkością…

W metrze wesoły, uprzejmy pracownik informacji radzi mi bym jechał RERem zamiast metrem, bo przecież szybciej ! Już skręcam z peronu w kolejny korytarz, gdy nagle z peronu słychać krzyki, wysoki histeryczny pisk kobiet, i widzę że ludzie biegną w panice : czyżby atak kolejny, tutaj ? Ale jako że jestem ciekawski, przywieram do muru i idę w przeciwnym kierunku niż oni : peron jest prawie pusty. Tylko przy ścianie szlocha jakaś kobieta, a z pociągu wychodzą pasażerowie, potem konduktor : widziała że ktoś się rzucił na tory…Facet. Konsternacja, tragedia, zaglądamy pod pociąg, w końcu konduktorzy proszą o opuszczenie peronu. (I jak mi kiedyś powiedział jeden Francuz, rzucanie się pod pociąg to popularny francuski sposób na samobójstwo. ) Widzę że zwłaszcza turyści są w szoku, zaś ci z paryżewa raczej obojętni…

Wg lewicowej pani burmistrz Paryż to miasto „mieszane”. Paryżanie raczej kochają swoje miasto, ale reszta Francji często uważa je za nieznośne, pretensjonalne, zamieszkane chyba wyłącznie tylko przez blogerki piszące o modzie, za najgorsze miejsce na ziemi, bezduszne miasto klasy średniej, gorsze niż :

londyn,

barcelona,

niż piekło ! :-)))

Krytykowane są :

paryżanki ( Bo rozwydrzone, boją się facetów, pretensjonalne i podobno to prawda), histeryczni turyści anglosaksonscy, paryżanie ( Do paryżanina trza mówić szybko aby się :

1. Nie bał się Ciebie

2. Zrozumiał że nie chcesz od niego ani pieniędzy, fajek, ani jego iPhone itd. )

transport miejski ( Tak szczerze to jest on bardzo wydajny i szybki mimo wszystko , no ale metro ciasne i nieco klaustrofobiczne, wiadomo ), skażenie powietrza, samochody, tzw plaża paryska ( Paris plage ) czyli po prostu leżaki latem nad Sekwana i nasypane pod nimi piasku, co w porównaniu z plażami morskimi tutaj jest farsą, bo co to za plaża bez możliwości kąpieli haha…

wielka stacja metra/kolei RER Chatelet, fast foody że śmieciowym, niezdrowym jedzeniem z wielu krajów, opryskliwi kelnerzy paryscy, wielkie czynsze za wynajem choćby niedużego pokoju i że władze miejskie chyba nie radzą sobie z “polityką mieszkaniową”, miasto gdzie znalezienia miejsca do mieszkania jest chyba niemożliwe bez wygrania w totolotka, ogólne gówniane nieuprzejme podejście do przyjezdnych i gówniana muzyka, „miasto gdzie szklanka wody kosztuje Cię 12 euro gdy siedzisz przy stoliczku wciśnięty pomiędzy dwoma dilerami koki i studentką” ( Tak to niestety widzi Yerim Sar, raper i autor artykułu w necie)

A może są dwa Paryże…? I dwie Francje.

Paryż jest czarny…

Bo jeden ten romantyczny, bogaty, uwielbiany przez Amerykanów, pełen przytulnych kawiarni, malutkich i dużych ładnych parków, podążania śladami bohaterki filmu Amelia…eksluzywnych sklepów, lajfstajli i lansu, bulwarów, tanich i drogich książek, pełny gwaru turystów, dobrych hoteli, Pól Elizejskich i ogólnie tej kosmopolitycznej atmosfery. Ten w którym na poczatku grudnia Depesze zagrają dwa koncerty, w hali Bercy, tak : Depeche Mode w Paryżu, znowu, bilety na pierwszy koncert już wyprzedane ( a najlepszy był i tak  niezapomniany  „One night in Paris” z 2001 roku…znany mi tylko z netu. Z fantastycznym wykonaniem „Never let me down again” na deser ! ).

No i ten drugi, prawie zawsze w cieniu, ten biedny, zwykle kolorowy, ciasny, brudnawy, zdesperowany, pełen zmęczonych twarzy, pełnych wagonów kolei podmiejskiej, szemranych interesików, sklepików na rogu, świat Romów żebrzących na ulicach i pod dworcem, o uchodźcach już nie wspominając bo ile można. I te dwa światy się oczywiście przenikają, niejako nachodzą na siebie.

DSC03678

Dworzec kolejowy  de Lyon.

A tyle się mówiło we Francji o filozofii “żyjmy razem”, o tolerancji, ale teraz się pisze też i o tych mieszkańcach Paryża, którzy – mimo iż są humanistami a nie rasistami – w ciągu dnia mają w swoich domach sprzątaczki, złote rączki, opiekunki do dzieci itd którzy to ludzie pochodzą z przedmieść i przecież tam wracają wieczorem...wtedy gdy gospodarze idą do tych swoich restauracji. Paryż tzw peryferyjny, który często marzy by doszlusować do tego głównego. Z jednej strony nowa tradycja paryskich białych obiadów coś w rodzaju flash mob, pod niebem, przy zastawionych stołach i wszyscy są ubrani na biało a nie że są biali jako rasa  – z drugiej : muzumanskie modlitwy pięć razy dziennie i też pod gołym niebem, bo na paryskich ulicach.

Paryż jest piękny, fakt. Ale i czarny : Frantisek siedzi na schodach tuż obok Sewany, rozmawiał przez komórkę po czesku, ma koszulke free tibet  i zagadałem do niego. Najpierw mnie olał kompletnie, ale jak zacząłem po polsku i wtrąciłem kilka czeskich słów, popatrzył na mnie jakoś inaczej – ale czy np w Londyn jest inny ? Ten piękny Paryż…Jeszcze, tu w centrum, no kosmopolitycznie jest i turystycznie, ale na przedmieściach to oni mają swój świat tam… I Paryż jest czarny od dawna. Uważam rasizm za głupotę, ale z drugiej strony…no tu jest Europa, to znaczy jeszcze jest, no nie ?

I w ramach tego trzeba zauważyć, że ten bałagan tu to oni właśnie robią. Kradną, narkotyki itd. To jest schemat ogólny, europejski, co ja mówię, światowy ! Mimo tego, pół świata tu nadal przyjeżdża, zarówno turyści jak i imigranci. A w Europie mamy za dużo naszego bałaganu, tego burdelu robionego przez nas białych latami, tak, swojskiego zamieszania, prostactwa, głupoty, , tak szczerze ci powiem, aby jeszcze wytrzymać nadmiar imigrantów czy uchodźców. A w naszej Pradze byłeś kiedyś ?

Mówię mu jeszcze że według najnowszego sondażu w Polsce jest więcej buddystów niż muzułmanów. Frantisek cieszy się bo lubi i zna buddystów. Ahoj, Frantisku.

Poza tym każdy zobaczy tu co chce zobaczyć, albo ciasne, szare męczące miasto albo fascynująca, inspirującą metropolię, ale i tak za dużą i za ciasną niestety. Bo wszystkie te piękne francuskie wiejskie tereny które widzę z pociągu napawają mnie radością i poczuciem przestrzeni prawie nieograniczonej, te malutkie miasteczka, cudna panorama Alp w tle, potem małe pagórki, i zawsze (Obowiązkowo ! ) są owce, krowy, konie, łąki zielone, drzewa, lasy i malutkie miasteczka i pojedyncze domy i i miga za oknem cała ta piękna Francja na tzw zadupiu – co za paskudne słowo, tutaj to się zwykło mówić głęboka Francja ( La France profonde ) z mentalnością – a jakże – zwykle też małomiasteczkową albo gorzej. Która robi wrażenie idylli i wygląda wspaniale…ale tylko z odległości. W porównaniu z wielkimi miastami.

Francuska dziennikarka z gazety narodowo katolickiej opisuje stolicę swego kraju jako miasto śmietnikowe, zdegenerowane, do którego turyści już nie chcą przyjeżdżać tak jak kiedyś…i niestety, sporow tym prawdy.

Uważaj, tu kradną – ostrzega mnie sympatyczna kobieta obok przystanku w centrum – no serio, wszędzie prawie. Wsiadam wczoraj do zatłoczonego pociągu szybkiej podmiejskiej kolei, po tej nocy na lotnisku zajechany, jest tłok i czuję że to sztuczny tłok, a po chwili jakiś Francuz obok mnie przeklina raz po raz : o kur…o kur…kur…komórka, komórka – bo mu ktoś właśnie wyciągnął telefon zza pazuchy. I tyle, stoi. A ten ktoś oczywiście szybko wysiada i miesza się z ludźmi na peronie.

Co do przedmieść, to nie ma co ich za bardzo demonizować, tam też zdarzają się urokliwe miejsca, nie tylko patologiczne blokowiska ale przecież i małe domki o ciekawej architekturze.

Wątpliwe uroki spania na lotnisku

Klip na Youtube pt Megamiasta 2030 ostrzega przed tym co może wydarzyć się gdy odmienne rasowo i etnicznie grupy będą zmuszone do mieszkania razem… koegzystencja nie tylko w Paryżu ale wszystkich chyba dużych miastach staje się dysfunkcjonalna. Jak cały ten system, który -pozornie – jeszcze wygląda na wydajny i prawie niezawodny.

Myślę o tym trochę, gdy w wyniku splotu niefortunnych zdarzeń tracę rezerwację pokoju w okolicach podparyskiego miasteczka Sarcelles i desperacko ląduje ( w przenośni, bo nieco rozklekotanymi autobusami ) na największym paryskim lotnisku, otwartym całą dobę by spędzić tam noc.

(Pisząc „na lotnisku” oczywiście nie mam na myśli na pasie startowym, jeno w budynku…)

Uważane jest, raczej niesłusznie, za najgorsze w okolicy…. a mimo nocnej pory wypluwa jeszcze coraz to nowych podróżnych. Oferuje darmowa wodę z fontanienki, o tej godzinie oprócz automatów z napojami już oczywiście wszystko zamknięte. Plusem jest to że można tu spać ups raczej przeczekać noc za darmo, i nikt nie ukradnie bagażu.

Tyle czytałem o spaniu na lotnisku, to teraz voila : jaki wybór mam, na zimnej podłodze ale wyciągnięty, czy lepiej leżeć poskładany na plastikowych krzesełkach, w nienaturalnej pozycji ? Pozostali śpią na różne sposoby, ich ciała przyjmują groteskowe często pozycję. Ale i tak to lepiej niż chodzenie dookoła bo hala tego molocha ma kształt okręgu. Co robi surrealistyczne wrażenie. Dodaj do tego przeróżne techniczne buczenia, warczenia, dziwne dźwięki wewnątrz tej olbrzymiej kopuły hali lotniska. A jeśli tu śpisz, robi to różnice…jeśli próbujesz.

Wielkomiejska alienacja czy wyobcowanie na prawie pustym lotnisku w nocy, co bardziej dziwne ? Technologia, reklamowana jako przyjacielską, szczęśliwa, przecież ostatecznie oddala ludzi od siebie : ale za dużo czasu nie poświęcam na takie rozmyślania, bo spanie na kurtce przeciwdeszczowej na zimnym betonie okazuje się gorsze niż te upierdliwe plastikowe krzesełka z podłokietnikami… Raz tak, raz inaczej. A jak kiedyś czytałem, zmęczony mózg poświęci wszystko dla chwili snu. Fakt, na szczęście….

Z przerwami udaje się „spać ” do siódmej rano. Wtedy uśmiechnięta Pani z desku Qatar Airways zasiada na swoim stanowisku obok. Gigant budzi się stopniowo do życia, od piątej rano, niedługo przylecą pierwsze samoloty. Ja tez wstaję, sztywny prawie…Na dworze jeszcze ciemno. I nie słychać żadnych ptaków… a jeśli tu spałeś, nie dostaniesz na maila żadnego pytania o poziom zadowolenia z usługi. Nie licz na to haha.

PS Ale wg portali specjalizujących się w tematyce : jak spać na lotnisku, co i czego nie robić itd na liście najgorszych lotnisk prym wiedzie zdecydowanie to w arabii saudyjskiej ( Celowo z małej litery ), potem jest Sudan Południowy ( I tak jeden z najgorszych krajów świata), a od piątego miejsca trzy lotniska greckie…i tak nigdy tam nie będę. Dopiero na 9 jest brytolski Luton ( ? Byłem, i całkiem normalnie, mimo  że w sezonie letnim ) a dziesiątkę zamyka nepalskie Katmandu, miejsce które planuję odwiedzić od kilku lat.

W innych zestawieniach dostało się też londyńskiemu Stansted ( Dla mnie niezłe lotnisko), dwóm berlińskim airportom, znowu greckim i jednemu włoskiemu oraz innemu podparyskiemu gdzie jednakże niedawno – co za ulga – wprowadzono łączone krzesełka BEZ tych cholernych sztywnych podłokietników… czyli jednak Vive la France,

no powiedz, życie nie jest piękne ?


Reklamy

2 uwagi do wpisu “Paryż jest taki jak Twój umysł.

  1. Jest w tym jakas magia…mimo zmeczenia wyczuwalnego tym spaniem na lotnisku haha.
    Fajnie piszesz, no i widze wstawki audiowizualne zaczales dodawac.
    Pozdrawiamy,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s