Francuska miłość romantyczna i…napięcie erotyczne w supermarkecie.

Dorwę Cię , kochanie moje…oraz francuski ideał kobiety

Johanna i Jean poznali się, zakochali i śpiewają razem… Jako że jej imię w kraju Franków brzmi hmm kiepsko, z Johanny zrobiła się Jo. Szwedka to paryżanka od dobrych dziesięciu lat, słychać dobry akcent. Jean pochodzi ze środkowej Francji, ma w sobie coś z modelowego, zawadiackiego amanta kina ( albo francuskiego kogucika, jakby pomiędzy Jamesem Deanem a Alanem Delon ) a w ich kawałkach czuć lata sześćdziesiąte…

Wydaje się że zdrowego jedzenia ta para nie jest na razie jeszcze świadoma, zatem zamiast oryginalnego klipa który pokazuje ich gotowanie, palenie, szampanskoje i siedzenie w kuchni polecam wersję live , a śpiewają coś w stylu “ dorwe Cię, kochanie moje “ :

Kolejna z ich piosenek nazywa się banalnie, po prostu „śpiewanie, całowanie się, jedzenie i picie” i kolejny raz mógłbym się zadumać że jakie to stereotypowo francuskie…ale tutaj należy zachować lingwistyczną czujność : słówko baiser to nie tylko pocałunek, ale także pieprzyć. ( I to zupełnie nie w sensie kulinarnym ).

Czy Jo i Jean lubią w kuchni pieprzyć, o tym naszą historia milczy…ale na pewno grać i śpiewać potrafią ! I ten szwedzko-francuski duet wydał niedawno album pod znamiennym tytułem Piknik ( Pique-nique, Jo Wedin & Jean Felzine )

DSC04316

Alice Emeriau, z portalu Wipplay.

W tytule powyższego utworu brakuje tylko tańczenia (danser ) ale pioseneczka jest melodyjna i wystarczająco dobra aby sobie to przy niej uprawiać. W tej muzyce pobrzmiewa kolejny raz to, co najpiękniejsze moim zdaniem w tej części Europy : po prostu folk ! Tak, setki lat folku, historii francuskich minstreli, bardów…

Johanna wygląda jak typowa Skandynawka, blondyna wysoka, postawna, o bardzo białej nordyckiej buzi… ale ładna na swój sposób jest, i uzdolniona wokalnie ( Mimo to gdzie jej tam do francuskiego ideału kobiety : kiedyś, dawno temu, była nim pewnie Brigitte zwana Bardotką, a w latach ostatnich, które ja ogarniam, są aktoreczki takie jak Eva Green, Ludivine Sagnier, Lea Seydoux, czy modelka Benedictine Roberts, ta ostatnia o kształtach prawie idealnych…)

Piękna miłość w supermarkecie i statystyczny seks

Francuzi to bez watpienia jedna z najbardziej kochliwych nacji. Jakże miło brzmi francuskie uprawiać miłość (Faire l’amour) w porównaniu z amerykańskim have sex...ale Francja jest rownież, od lat, krajem przodującym w europejskich rankingach względem ilości obywateli zarażonych aids ( Tutaj nosi on nazwę sida ).

I jeśli miłość romantyczna, to gdzie jak nie w Paryżu…?!? Jakby wyciąć ze stolicy Francji dramatyczne korki    ( Które miasto zawdzięcza nadal lewicowej Pani burmistrz, cyklistce ), smog, żebraków, bezdomnych w metrze, złodziei, setki nowych uchodźców itd to na romans to miasto pasuje, ciągle, jak znalazł… ( i od kilku miesiecy jest przerwa w zamachach ).

DSC04314

Fotka „One moment” pochodzi z serwisu Wipplay i wystawy, autorem jest Frédéric Dubac.

Mimo że francuski sen się kruszy, rozsypuje, ale przecież życie toczy się normalnie : francuskie kobiety pragną nadal być – i słusznie – uwodzone, wiele znanych Francuzek zaprotestowało niedawno przeciwko przesadzie w ramach akcji MeToo, chcąc dawać swym mężczyznom możliwość romansowania z nimi, uwodzenia, flirtu, umizgu jako przeciwstawienie nadmiernemu  feminizmowi itd.

Na plakacie reklamującym “Wielki pocałunek”, wieczorny spektakl typu światło i dźwięk, dopisane flamastrem “We Francji miłość zabija wszystkich, jedną kobietę dziennie” ( ? ), a na drugiej stronie przekreślony napis “200 wydarzeń kulturalnych w lutym “ i znowu ten sam ktoś skomentował “gwałtów dziennie”…

Reklama operatora telefonii komórkowej lakonicznie informuje iż „miłość jest piękna” ( Operator wykasza konkurencję abonamentem miesięcznym za – dosłownie – 2 euro i to bez kontraktu ). W księgarni tuż obok na wystawie obok sympatycznych błahostek typu „Prawie zapomniania sztuka nic nie robienia” nowe pozycje książkowe informują nas o powaznym zagrożeniu transhumanizmem : „Czy roboty będą uprawiać miłość” ?

Brrr, fuj…dobry humor poprawia skoczna piosnka we francuskim radyjku pod zabawnym tytułem ” Napięcie erotyczne w dziale mrożonek supermarketu” ( Po francusku to się rymuje ” Tension erotique au rayon frais du prisunic” ) W refrenie brzmi basowy głos wokalisty oraz filuterne, zmysłowe podśpiewki żeńskiego chórku.  Klip do utworu o erotycznym napięciu znikł z Youtube, niestety…

Reasumując, jak donoszą tutejsze badania : statystyczny Francuz/ka mają w życiu średnio dziesięciu partnerów i uprawiają statystyczny seks 8,7 raza miesięcznie, co daje – w skali kraju – 215 kontaktów seksualnych na sekundę… ( Na portalu Planetoscope jest nawet aktualny licznik !  😉 ). Co wg francuskiej prasy jest wynikiem gorszym niż w poprzednich latach. I jedna na dwie statystyczne Francuzki jest bardziej aktywna seksualnie latem niż zimą. Ufff…udanych Walentynek ! I byle do wiosny.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Francuska miłość romantyczna i…napięcie erotyczne w supermarkecie.

  1. Takie lepsze, bo francusko-skandynawskie nasze disco-polo? Francuzi przez to swoje wytworne jedzenie maja nieprzyjemną woń z buzi. Bekają i pierdzą jakby Niemcy. Moj anglosaski eks taki sam. Zawsze mnie to irytowało.
    Lubie cie. Fajnie piszesz. Co studiowales w Polsce?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s