Mija 50 lat od francuskiej rewolucji 68 rok : pozostał gorzki smak ? A na horyzoncie może…strajk generalny ?

Czym była…Szczerym protestem przeciwko konserwatywnej, mieszczańskiej, burżujskiej obyczajowości czy inspirowaną sowieckimi, trockistowskimi i maoistycznymi „filozofiami „zadymą dzieciaków z bogatych domów ? Francja często w swej historii widziała zmiany dla samej zmiany. Słynnym sloganem tamtych burzliwych dni stało się hasło “zabrania się zabraniać“. Jest bardzo prawdopodobne że początkowy szczery i autentyczny protest został potem zawłaszczony, przekierowany, „zhackowany”przez międzynarodową ekstremalną lewicę, a raczej siły stojące za nią w ukryciu.

Niejeden obserwator francuskiej sceny politycznej ma gorzką wizję tego co się wtedy stało i dzieje się teraz : pisarz i nomad w jednej osobie, Christophe Cros Houplon nazywa uczestników tamtej draki « Zepsutymi dziećmi maja 68 « , opisując ich z zabójczą ironią :

dla nich guru jest Freud, Alain Juppé – były premier – papieżem, z Macronem wszystko jest OK, Unia Europejska chce dobra ludzi, ekologia jest fantastyczna, Le Pen to faszysta, sortowanie śmieci jest niezbędnym wymogiem a palenie zabija…to wszystko jest dla nich proste do zrozumienia, a w dodatku przecież tak mówią w telewizji. I jeśli rzeczywistość pokazuje coś odwrotnego, to rozcieńczmy ją i bedzie dobrze…” .

Na szczęście Francuzi mają dużo dystansu do swojego “społeczeństwa spektaklu” i zjadliwy humor jest stale obecny w tutejszych mediach wszelkiego rodzaju.

DSC04757

Południowa Francja, w tle cudne Pireneje, jeszcze ośnieżone w wielu miejscach…w kwietniu , widziane z autostrady.

Marzyciele wyszli na ulice…maj zaczął sie w marcu, pachniał różami i seksem

Majową rewolucję 1968 roku rozpoczął faktycznie protest na podparyskim uniwersytecie ( 22 marca ) gdzie studenci oburzyli się prześladowaniem ich kolegów za manifestacje przeciwko wojnie w Wietnamie. Na spotkanie, z którego wyrzucono prawicowych studentów prawa, wezwano kilku policjantów, jednakże musieli się oni błyskawicznie salwować ucieczką przed tysiącem wkurzonych młodych ludzi.

Oczywiście w innych francuskich miastach wrzało także, ale w Paryżu najbardziej…barykady, walki uliczne, spalone samochody, porwania przedstawicieli establishmentu, starcia z policją, zniszczone wnętrza budynków użyteczności publicznej, pozamykane fabryki, szkoły, uniwersytety…wg uczestnika tej pierwszej zadymy z marca 1968 roku „nikt wtedy nie chciał przewodzić „, było spontanicznie i demokratycznie.

Film Bertolucciego „Marzyciele” (2004, z piękną francuską aktoreczką Evą Green ) ukazał perwersyjny trójkąt trójki studentów , z rewolucją paryską ’68 w tle. Oczywiście byłoby wielką niesprawiedliwością uważać że ta rewolucja i przemiana obyczajowa przyniosła Francji tylko negatywy i rozpasanie moralne, z którego Francja ( Podobno „córa Kościoła” ) słynęła od dawna przecież. Fala rewolucji przetoczyła się wówczas przez Europę i Polskę , znam to wszystko tylko z opowiadań starszych, ale każda była inna, bo specyficzna dla danego kraju i jego wibracji.

Wielu uważało że faktycznie to nie było wtedy we Francji powodu do buntu : zakończyła się wojna we francuskiej kolonii w północnej Afryce, ekonomia była naprawdę w świetnej kondycji ( Trwało tzw ‚chwalebne trzydziestolecie’ powojenne, czas prosperity i rozkwitu Francji ). Jednakże młodym to nie wystarczało, może znudził się im dobrobyt, utrudnienia w wieczornych randkach, osobne internaty dla dziewczyn i chłopaków : jakkolwiek banalne powody stały za tym przewrotem społecznym, dla ówczesnych Francuzów ( I Francuzek ) były one widocznie istotne.

Entuzjazm społeczny w czasie tej rewolty był na pewno duży, i szczery, poczucie braterstwa, autentyczność relacji międzyludzkich i poczucie współtworzenia historii było udziałem wielu uczestników ! Bo ludzie liczyli na coś nowego, mieli dość polityki de Gaulle’a ( ale skądinąd cieszył się on nadal dużym poparciem społeczeństwa ), zastałego systemu, naiwny nastrój udzielił się masowo lecz bunt zgasł prawie tak samo nagle, jak się pojawił…

Czy był to prototyp „fałszywej flagi” (false flag ), gigantyczny, sterowany z ukrycia eksperyment społeczny ? Testowanie modelu spontanicznej sytuacji kryzysowej w sytym społeczeństwie ?

Wspomnienia uczestników wydarzeń maja 1968 we Francji, z pisma Nouvelle Obs (Nowy Obserwator ):

Marie-Ange :

„Maj 1968 był niezwykłym miesiącem i narodzinami mojego politycznego sumienia. Wyobraź sobie, miałam 20 lat, byłam studentką, daleko od mojej rodzinnej Lotaryngii, byliśmy odcięci od świata, między nami wszystko wydawało się możliwe…Świat należał do nas i należałam do tego świata. Nigdy więcej nie doświadczyłam czegoś podobnego. Pamiętam, że siedziałam na Sorbonie: było nas wielu. Student filozofował o przyszłości, solidarności… siedzący obok mnie pracownik Renault – prawie w moim wieku – szepnął mi na ucho : „Wszystko to pięknie, ale wy wszyscy za 10 lat będziecie nauczycielami, prawnikami lub lekarzami, a ja zawsze będę robotnikiem wykwalifikowanym w Renault i nic się nie zmieni…” Miał rację. Zostałam nauczycielką. Wszystko to było jedynie iluzją, chwilową poprawą.

Gérard Jean :

” Pamiętam niewiele, bo niewiele uczestniczyłem w tych wydarzeniach, ale na pewno zapach róż w parku Chanot, leżeliśmy jak na posłaniu z róż pod księżycem w pełni, razem z nią, uprawialiśmy upojny seks, maj 1968 pachniał dla mnie różami…miałem swój udział w tamtym Maju ! Dla mnie był on zapachem róż które nie miały nic wspólnego z polityka”

Trzeba jednak przyznać że tamta Francja ( Ale i ta znana mi współczesna też ) miała ciągle źle skrywanego kaca z powodu wojennej kolaboracji z faszystami (Niesławny rząd Vichy marszałka Petain), poczucie niższości wobec Ameryki, wyrzuty z powodu niedawno zakończonej kolonizacji. To trafiło na podatny grunt.

Mimo iż studenci mieli niewiele wiedzy o położeniu ówczesnej klasy robotniczej. No to próbowali wciągnąć „towarzyszy” do protestu. Nawiasem mówiąc, moi tutejsi znajomi nadal twierdzą że Francja czuje się gorsza wobec Wuja Sama. Jest wiele depresji, frustracji, kraj nad Sekwana jest w czołówce państw które cechuje najniższy poziom optymizmu : niedawno ukazała się książka o francuskim ” braku zadowolenia z siebie”.

Przemiana rozpoczęta wiosną ’68 przyniosła nową obyczajowość, oczywiście rewolucję seksualną, zmiany w systemie szkolnictwa, natomiast rewolucja , jak to zwykle bywa, zjadła szybciutko własny ogon a tamtejsi przywódcy są obecnie nadal jeszcze na czołowych stanowiskach politycznych, menadżerskich, biznesowych…jednym z nich był kontrowersyjny Daniel Cohn Bendit, wówczas działacz studencki. Zbił on świetny polityczny kapitał na wydarzeniach sprzed 50 lat, do dziś jest zapraszany do francuskiej telewizji jako autorytet w sprawach tamtych dni.

Francuski internet przypomina mi jednak że Monsieur Bendit ” był przecież Niemcem z pochodzenia, ale i żydem : nie zapominajmy o tym „, i że za wszystkim mógł stać amerykański wywiad i jeszcze Bóg wie kto...rozruchy ’68 skończyły się w miarę szybko, podobno nikt nie zginął. Paradoksalnie ta -bezsprzecznie lewicowa – rewolta społeczna pomogła ostatecznie w umocnieniu się kapitalizmu, dokonała się bowiem – zaledwie – zmiana kostiumów.

Francja chora na…swoich obywateli

W tym roku, z okazji pięćdziesięciolecia tamtejszej rewolucji niekończące analizy zaowocują tu we Francji pewnie majową „kampanią reklamową” z okazji rocznicy maja 1968, wyjdą kolejne książki, artykuły, eseje, rozgorzeje debata publiczna itede…natomiast aktualna sytuacja jest, delikatnie określając, stanem opuszczania chwiejnej równowagi która zapanowała kilka miesięcy po wyborze aktualnego prezydenta : wg nowych sondaży ma on aktualnie mniej niż 40 procent poparcia, związki zawodowe właśnie manifestowały burzliwie w Paryżu i kilku innych miastach -„Wysłuchajcie nas !” – ponad trzysta tysięcy osób protestowało 22 marca w całej Francji .Nie wydaje się aby rząd miał jakiś pomysł na załagodzenie sytuacji… a to niestety stwarza świetny grunt dla rosnącej ekscytacji i frustracji skrajnej lewicy, i do jeszcze większej radykalizacji prawicy. Zarówno jedna, jak i druga strona mocno się nakręca, i ścierają że sobą nie tylko w internetowych przepychankach.

A politykierzy bez sentymentu wykorzystają kolejne społeczne eksplozje do swoich celów…w zależności od punktu widzenia, państwo francuskie zmaga się z „słabą koniunkturą ekonomiczną, złym traktowaniem uchodźców, rażącymi dysproporcjami społecznymi, załamywaniem się systemu stałego zatrudnienia”( o tym grzmi lewica), a mantra prawicy to ” galopującą islamizacja, możliwość eksplozji społecznej na przedmieściach francuskich miast, muzułmański separatyzm, Francuzi już nie są u siebie, ciągłe zagrożenie terroryzmem , kolonizacja kraju przez ludność swych poprzednich kolonii „; oprócz tego jest także uzasadnione narzekanie na ‚kłamstwa w polityce’ i tutaj chyba każda polityczna opcja ma to samo zdanie.

Wspomina się także o „Francji chorej na swych obywateli „…jest to zanik więzi społecznych, międzyludzkich, solidarności międzyludzkiej, pewnie i konflikty rasowe wynikające z ogólnej kondycji społecznej i multikulturalizmu, rasizmu w tym i „rasizmowi przeciwko białym” ( wg lewicy jest tylko sloganem ultraprawicowym ale który faktycznie tu obecny ) w gigantycznym stopniu rozpasanym i hojnym systemem zasiłków socjalnych oraz oderwaniem od rzeczywistości warstw rządzących.

Jakby było mało powyższego, dodajmy „brak społecznego dialogu, kult elit, podwójny język w życiu publicznym, fałszywe wartości, odmowę spojrzenia problemom w twarz, brak dyskusji i konsekwencji” i można by jeszcze wyliczać długo, ale chyba nawet tutaj brakuje takiego który by się w tym wszystkim połapał.. wszystko jakby wskazuje że Piąta Republika padnie od swej własnej broni. Wszystko już było, wróciło do punktu wyjścia bo dzieci rewolucji świetnie się odnalazły w systemie. W tym w imię reformy czy też upadku którego tłuką się entuzjastycznie teraz członkowie młodzieżówek francuskiej radykalnej lewicy z ultraprawicą…kto zaciera ręce ? ( Nawiasem mówiąc, Francja nadal niewiele zrozumiała że swojej przeszłości… w 2018 na ulicznych słupach ciągle straszą naklejki organizacji maoistycznej (! ), zachęcające do walki klas i kolejnej rewolucji…)

Francja 24 marca. M. Bielawski

Radykalna lewica chciała lać nową prawicę, tak w skrócie…tym razem do zamieszek nie doszło. Oh lala… marzec 2018.  M.B.  ©

Katarzy wyklęci, atak na studentow w auli uniwersytetu, paryskie „nowe Calais” , statek pijany…

Francja, mimo wszystko, nadal gdzieś idzie…ta przedziwna hybryda zachodniego kapitalizmu z lewicową, interwencyjną łapą państwa w gospodarce, konia z rzędem jednak temu kto potrafi powiedzieć mi : gdzie ?

Kolejne wybuchy społecznego niezadowolenia będą powtórzeniem tego samego wzorca, który znamy od rewolucji 1789 roku, zmienia się tylko „opakowanie” problemu i poziom uświadomienia części społeczeństwa.

Miasteczko Trèbes ( Gdzie w marcu miał miejsce ostatni zamach, w supermarkecie, i gdzie zginął starszy mężczyzna polskiego pochodzenia ) położone jest obok urokliwego Carcassone, określanego jako “brama do krainy katarów”. W okolicy jest dużo zamków, wiele atrakcji dla turystów, gorące źródła, niewysokie góry.

Cudna okolica i, jak wiadomo, krwawa historia…To tutaj kilkaset lat temu królewscy żołnierze ostatecznie wymordowali katarów. Ci ostatni niby nic złego nie robili, jednakże dopuścili się samowolki : mianowicie stworzyli sobie filozofię opartą na gnozie i buntowali się przeciwko “jedynej słusznej religii”, głosili ubóstwo, tolerancję, przestrzegali ścisłych postów, wstrzemięźliwość seksualną, sprzeciwiali się hierarchii kościoła, byli wegetarianami i wierzyli w reinkarnację : oskarżano ich zatem o heretyzm i “powrót do pogaństwa”. (Kościelne władze nie tolerowały konkurencji…zatem katarami zajęła się nieświęta inkwizycja i krzyżowcy ). Okrutne, nieludzkie masakry i morderstwa trwaly w miastach Bèziers, Carcassone, Albi…

Ostatnim bastionem katarskiego ruchu oporu był – aż do 1244 roku – zamek Montségur w Langwedocji. A wg legendy był w nim ukryty Św Graal ! I razem z innymi relikwiami udało się go jednak wynieść, ukryć przed katolickimi krzyżowcami. Bo kilku katarów wymknęło się sekretnym wyjściem, pomimo oblężenia…Zaś gdy obrońcy zamku wreszcie się poddali po 10 miesiącach, spalono ich żywcem bo nie chcieli się wyrzec swej wiary. Mimo tej rzezi, ich niedobitki przetrwały jeszcze kilkadziesiąt lat w malutkiej pirenejskiej wiosce. W roku 1321 kwestia katarska została , „ku chwale Bożej”, ostatecznie zakończona we Francji…

Czy katarzy byli francuskimi duchowymi “ wyklętymi” tamtej epoki? Zbyt wiele na to wskazuje…A Pireneje to nadal magiczne miejsca i niezwykłe góry, za każdym razem gdy przejeżdżam w ich pobliżu mam gęsia skórkę, nie potrafię tego sobie racjonalnie wytłumaczyć.

Natomiast współczesna francuzka ekstrasenska, uzdrowicielka i wizjonerka Gabrielle Blocker uważa że to właśnie Pireneje mogą stać się niedługo duchowym centrum odrodzenia Francji. A karma tego kraju aktualnie dojrzewa…

Na razie mówi o eskalacji strachu i nienawiści rasowej która będzie wykorzystywana do pogłębiania podziałów po tym zamachu z 24 marca, bo takie marsowe energię będą tu dominować tej wiosny. I że pięćdziesiąt lat po tamtej majowej rewolucji, Francja może zobaczyć następną…wojskowe patrole w parku czy na przystanku tramwajowym niewiele pomogą. Mogą być natomiast element strategii napięcia, tzn ludność ma się przyzwyczaić że stała obecność policji czy wojska w miejscach publicznych jest czymś “normalnym”…( Mimo że jak coś się faktycznie dzieje, nie dają sobie często rady z sytuacją )

A kolejny akt innej, ale tez bezsensownej przemocy wydarzył się niedawno na południu Francji :

22go marca w mieście Montpellier protestujący studenci prawa zostali napadnięci i mocno pobici przez grupę zamaskowanych, uzbrojonych w kije napastników,którzy wtargnęli do auli uniwersytetu z drewnianymi pałkami i paralizatorami ! Powszechne oburzenie, szok, kto za tym stoi, skandal, wydział prawa chwilowo zamknięto… Kolejnych zaatakowano w Lille. Strajkują też kolejarze, czasem  na pięć TGV pojedzie jeden, kalendarz strajkowy to ok 12 dni w miesiącu, tak na razie.  No i Air France.

Co będzie dalej ? A przecież Francja to „rewolucja w kazdym kolorze”… wielu szykuje sie na kolejne, masowe manify 5go maja i potem : może być faktycznie gorąco.

Faktycznie wygląda na to że konflikt polityczny, socjalny, religijny i niestety etniczny nabiera w tym cudnym kraju rozpędu, narasta frustracja i wsciekłość, podziały się pogłębiają… Zaś prawicowi politycy krytykują prezydenta i ministra spraw wewnętrznych za naiwność i wypowiedzi po najnowszym zamachu terrorystycznym, podnoszą argumenty o powrocie do stanu wyjątkowego.

Właśnie jest nowa – na ile realna – propozycja uzdrowienia sytuacji we francuskich podmiejskich blokowiskach, program “pojednania narodowego” ma pomóc ok 6 mln osób tam mieszkających. Gettoizacja przedmieść zaczęła się już dawno temu, oby nie było za późno…

A w Alpach kilka dni temu kilka dni temu miała miejsce ( kolejna ) spektakularna akcja nowego ruchu prawicowego Generation Identitaire ( Posądzanego zresztą o współpracę z Frontem Narodowym ) : jego członkowie szli po śniegu przez górską dolinę aby – symbolicznie – zablokować kolejna grupę uchodźców, którzy także tej zimy przechodzili przez góry z Italii ( W alpejskim miasteczku Briancon tymczasowo ulokowano ich w budynku…dworca kolejowego ). Narodowcy wynajęli helikopter, oraz rozłożyli na śniegu duży banner : PRZEJŚCIA NIE MA, wracajcie do swojego kraju ! Na razie nie doszło do większej konfrontacji tej organizacji z alterglobalistami w Alpach.

Jak wiemy, Francja niedawno wzięła udział w bombardowaniu Syrii, co bardzo źle wróży w kwestii nowych, odwetowych zamachów tutaj.

 Francuski prezydent był niedawno w Indiach, teraz jest w USA, i co z tego ? Włoski psychiatra ( Klip jest na YT ) opisuje jego przypadek i okres szkolny jako czas traumy po wykorzystaniu go przez Brigitte, aktualna żonę ( Zresztą, dziwne małżeństwo… nie zdziwiłbym się gdyby był to kolejny fejk ). Północne przedmieścia Paryża znany francuski portal z njusami opisuje dzisiaj jako nowe Calais : w namiotach nad rzeką koczuje prawie 3 tyś uchodźców, co tydzień przybywa 500 nowych…problemy które generują kolejne. Napis na dykcie z niedawnej manifestacji tutaj na południu : burżuazja na latarnie ! Obok rysunku dyndających na szubienicach, a przy nich roześmiane twarze.

Trwa też druga odsłona dramatu mieszkańców ekowioski tzw ZAD ( Zonę a Defendre ) obok miasta Nantes w zachodniej Francji, gdzie rząd planował wybudować lotnisko Notre dame des landes. Wreszcie od tego pomysłu odstąpił, ale mieszkańcy tej rolniczej komuny są usuwani siłą, a byli tam bodajże od rewolucji 68 roku…
Ponad 1500 żandarmów, transportery opancerzone uczestniczyły w ostatniej akcji,
domki osiedlonych tam podobno „nielegalnie” mieszkańców wspólnoty są burzone koparkami…
Z ok 400 osób w ZAD kilkadziesiąt stawia czynny opór policji. Niektórym podobno rząd francuski zaproponuje inne miejsce gdzie będą się mogli osiedlić.

I chyba wreszcie jasne jest dla każdego ( Z wyjątkiem Francuzów ? ) że – delikatnie określając – francuski model się nie sprawdził, niestety. Francja w ostatnim okresie to dla mnie rzadko wytworna, może ekscentryczna dama, ale – zbyt często – pijana , zmęczona i wulgarna kurtyzana. Jeszcze arogancka.

Najtrafniejszą analogią aktualnej kondycji tego kraju jest (nadal, znowu, jeszcze ? ) tytuł wiersza znanego mi jeszcze z liceum, francuskiego poety Artura Rimbaud : statek pijany… Chociaż może bardziej pasuje tytuł dramatu filmowego „Piękna i szalona”.

Aha, dziś w północnej Francji śnieg padał ( A gór tam brak), w jednej miejscowości było nawet prawie -5 ! I tak na marginesie tylko wspomnę to co wiemy dobrze, że przecież Przyroda może wszystkie te ludzkie polityczki i fanaberie przywołać do porządku bardzo szybko…

PS
A maj szykuje się raczej gorący – mija właśnie rok rządów nowego prezydenta – manify i pochody jutro oraz 5go maja są w planie, oprócz tego jakiś nowy dramat narodowy typu zamach może mieć miejsce ( Za Syrię na przykład ), co będzie skwapliwie wykorzystane jako temat zastępczy wobec ogólnej, marnej, sytuacji kraju…
Społeczne niezadowolenie, dodajmy z tendencja rosnącą, bezrobocie, związki zawodowe które przyzwyczajono do tego że im się należy, spragniona sukcesu radykalna lewica ( której jeden z kandydatów mimo iż wygwizdany niedawno publicznie, to nadal pragnie zbić na nowo polityczny kapitalik na niechęci do prezydenta ) oraz rozgoryczona ultraprawica tworzą raczej ostry koktajl…
może uda się lewicy wzmocnić społeczną percepcję owego prezydenta jako źródła wszelkiego zła tutaj i doprowadzić atmosferę do wrzenia.

Zatem jeśli nowa rewolucja, to niestety frustracji i wściekłości a jeszcze nie miłości…Chociaż wielu liczy na to że nawet siły prewencyjne przyłącza się do manifestantów, w obliczu masowych demonstracji.

Ale też cała ta beczka prochu może po prostu zamoknąć przed eksplozjąMimo iż ogólnie frustracja jest duża, i tarcia społeczne spore ale – jeszcze – chyba nie na tyle wielkie, aby doszło do większego wybuchu.
A radykalne partie bardzo chcą w takim świetle Francję przedstawić, aby zyskać nowy elektorat…
Może za pół roku, a bardziej prawdopodobne że w przyszłym we Francji się zagotuje, tak na poważnie, o ile nic się nie zmieni, nie nastąpi jakiś cud gospodarczy itd ( Ktoś w to wierzy ? ) ale też, z drugiej strony coś nieprzewidzianego może te procesy rozpadu przyspieszyć. Jednakze na razie Francja, jeszcze, się jakoś trzyma.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Mija 50 lat od francuskiej rewolucji 68 rok : pozostał gorzki smak ? A na horyzoncie może…strajk generalny ?

  1. Ho ho…czyli polityczny kabaret nadal na scenie, och ta Francja ! 😉 Ciekawa i oryginalna, a także chwilami zabawna analiza…czy w maju temat Francji zdominuje medialne serwisy ?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Już pierwszomajowa paryska demolka niestety zdominowała informacje z Francji, a jutro manifestacje kolejne, duże, może – teoretycznie – spokojniejsze ( ale tylko dlatego ze bedzie wiecej policji ) ? , ironicznie ochrzczone jako ” Święto Macrona” : głównie w Paryżu i Lyonie.
    Ale będzie też do tego coś na wesoło, w rodzaju rodzinnego pikniku, Franki lubią zabawę. Ogólnie wiele manifestacji tutaj jest pozbawionych tego dramatycznego czy ponurego aspektu jaki znamy z kraju.

    Spada oczywiście poparcie prezydenta, są opinie że jeśli tak dalej bedzie jak do tej pory to spowoduje on wielki społeczny regres…a lewica – spragniona nowego sukcesu jak kania dżdżu – rzuci jutro (i w nadchodzących dniach ) sporo na szalę.

    Prezydent też raczej się nie ugnie przed strajkującymi kolejarzami czy studentami. Co doprowadzi do eskalacji napięcia i większych, oczywiście, protestów.

    Niektórzy przebąkują o nadchodzącym…strajku generalnym.

    Czy faktycznie tak będzie, czy to przesada i tylko nadmuchany medialny balon przekonamy się już wkrótce !

    Na pewno coś wisi w powietrzu.

    Mimo ze rosnąca grupa obywateli we Francji zdaje sobie sprawę z tej całej politycznej farsy, braku długoterminowych rozwiązań i powtarzających się schematów ale przeważająca większość nadal idzie na lep kolejnej propagandy… A jutrzejsza, 5 maja, paryska manifestacja ma być czymś w rodzaju karnawału radykalnej lewicy.

    Dodajmy że we Francji dzieje się też dużo dobrego, i to w ramach tzw kultury alternatywnej, ale o tym niestety bardzo niewiele czy nawet wcale w njusach głównego nurtu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s